Blog Golloba: Trzeba wejść w sezon spokojnie, bez szaleństwa

942
Andrzej Grodzki Honorowym Wiceprzewodniczącym CCP FIM
17 lutego 2016
pawlicki-cieslak-hampel4235
Jest kara dla trenera Marka Cieślaka
17 lutego 2016
Show all

Blog Golloba: Trzeba wejść w sezon spokojnie, bez szaleństwa

ppawlicki-gollob0321

Wiem na pewno, że na początku roku mistrzostwa świata na torze nie zrobię. Nauczony doświadczeniem chcę wejść w sezon spokojnie – pisze Tomasz Gollob na swoim blogu na Przeglądzie Sportowym.

Sparingi już za miesiąc, liga na początku kwietnia, więc można powoli myśleć o pierwszych jazdach na torze. Ja cały czas mam kontakt z motocyklem, bo od pewnego czasu jeżdżę na pełnych obrotach na crossie. Po kontuzji nie ma śladu, więc mogę robić wszystko i bez ograniczeń. Nie znaczy to jednak, że jak wsiądę na motocykl żużlowy to będę wariował. Tu trzeba wielkiej rozwagi i ostrożności. Jestem w żużlu już tyle lat, że doskonale wiem, że na początku nie ma co szaleć. W marcu i kwietniu tory są ciągle trudne i niebezpiecznie, zawodnicy nie są rozjeżdżeni, więc bardzo łatwo o kontuzję. A kontuzja na samym starcie to jest czegoś czego żaden zawodnik nie potrzebuje.

Jeszcze nie wiem, jaki będzie dokładnie plan, ale na pewno chciałbym pojechać w dwóch sparingach. W jednym w Grudziądzu, w drugim w Toruniu, bo tam jest bardzo dobry tor do ścigania. Plany będę weryfikował na bieżąco, bo wszystko będzie zależało od pogody. Na pewno dużo będę trenował sam. To jest pewien standard w moim przypadku. W poprzednich latach tak robiłem i to się sprawdzało.

Bardzo ciekawą rzecz powiedział ostatnio mój tata, który zauważył, że żużlowcy niepotrzebnie rozpoczynają przygotowania już w październiku, albo w listopadzie, czyli na pięć, sześć miesięcy przed wejściem na motocykl. Zgadzam się z tym, że to nie ma sensu. Zanim przyjdzie co do czego to można być już całkowicie wypalonym i zmęczonym tematem żużla. Optymalnym czasem do wznowienia treningów jest styczeń. Tu trzeba ruszyć intensywnie, bo trzy miesiące to wystarczający okres, żeby się dobrze przygotować. To jest czas, który pozwala się fajnie nakręcić, a przy tym człowiek ciągle czuje głód żużla. Ja w tym roku rozpocząłem przygotowania właśnie w styczniu. W moim przypadku taka była konieczność. Wcześniej leczyłem kontuzję, musiałem się rehabilitować i oszczędzać. Robiłem coś tam delikatnie, ale to nie było nic wielkiego. Jednak od stycznia ruszyłem na maksa.

Tydzień temu napisałem o Polonii Bydgoszcz, o tym co myślę o swoim ewentualnym powrocie do mojego klubu. Wzruszyła mnie duża liczba pozytywnych komentarzy. Zobaczyłem, że ramiona kibiców są dla mnie szeroko otwarte. Ja nie chcę niczego deklarować, bo u mnie teraz wszystko dzieje się z roku na rok. Teraz skupiam się na tym, żeby z Grudziądzem skutecznie powalczyć o utrzymanie, a potem się zobaczy. Chcę jeszcze długo być w sporcie, ale to nie musi być żużel.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube