Cała prawda o karze dla Trojanowskiego

full sec
Kto jest najskuteczniejszy w Kumli?
6 sierpnia 2015
przedpelski
O żużlu z Kowalikiem: Nie jesteśmy Szwedami
7 sierpnia 2015
Show all

Cała prawda o karze dla Trojanowskiego

pzm

Rafał Trojanowski żali się, że został zawieszony, bo nie zapłacił kary w wysokości 200 złotych. Grzywnę otrzymał za to, że nie ustawił się w przygotowanych specjalnie do tego polach przed wyjazdem do wyścigu co jest naruszeniem Regulaminu Organizacyjnego Nice PLŻ, w którym taki obowiązek jest zawarty. Trojanowski mówi też, że komisarz nie poinformował go o karze, że w ogóle nikt go o niczym nie informował, dlatego nie zapłacił.

- Problem polega na tym, że zawodnik podpisując kontrakt klubowy potwierdza, że zapoznał się z Regulaminem Sportu Żużlowego i będzie go wykonywał – mówi działacz GKSŻ Zbigniew Fiałkowski. – Być może Rafał Trojanowski nigdy nie czytał regulaminu, ale kontrakt podpisał czym potwierdził jego znajomość. Gdy idzie o komisarza to jest on od stwierdzenia faktu, że ktoś nie stał na wyznaczonym polu, a nie od informowania żużlowca o jego obowiązkach. Jeśli Trojanowski ma jakieś pretensje to powinien je kierować pod adresem menedżera lub kierownika swojej drużyny, który prowadzi zespół w trakcie meczu i powinien znać regulamin. Ponadto Regulamin Sportu Żużlowego stanowi od wielu lat wyraźnie, że wszelka korespondencja dyscyplinarna dla zawodników jest przekazywana za pośrednictwem ich macierzystych klubów. To klub ma obowiązek informowania zawodnika o nadejściu informacji adresowanej do niego. Zasada taka obowiązuje nie tylko w tym wypadku. Przecież jak żużlowiec chce pojechać w innej lidze to o zgodę do GKSŻ zwraca się za pośrednictwem swojego polskiego klubu. W przypadku kary jest tak, że obowiązkiem klubu jest poinformowanie zawodnika o tym, że został ukarany za złamanie regulaminu. Taka zasada jest w regulaminie od kilkunastu lat albo dłużej i bardzo nas zaskakuje ignorancja tak doświadczonego zawodnika. Zwykle jest tak, że żużlowcy nie zapominają wystawić faktury. Szkoda, że czasami nie interesują się tym, czy klub ma dla nich jakąś korespondencję. Chyba, że Wanda informowała Trojanowskiego o karze, a on teraz udaje, że o niczym nie wiedział – kwituje Fiałkowski.

Główna Komisja Sportu Żużlowego dwukrotnie informowała drogą e-mailową krakowski klub, gdzie jeździ Trojanowski, o karze. Miało to miejsce 27 lipca i 3 sierpnia. Poza tym działacze Wandy otrzymali też kilka przypomnień telefonicznych. Działania te zostały podjęte przez GKSŻ w celu uniknięcia właśnie takich sytuacji jaka nastąpiła w przypadku zawodnika krakowskiego klubu.

Przypomnijmy, że kara w wysokości 200 złotych jest przeznaczona na Fundację PZM, która wspiera zawodników poszkodowanych przez los.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube