Czyszanowski zaprasza na finał Nice PLŻ: Pieluchowy finał

Pawlicki ze złotem, Gomólski ze srebrem IMŚJ!
4 października 2014
szymanski2825
Szpila przewodniczącego: Piotruś Pan
5 października 2014
Show all

Czyszanowski zaprasza na finał Nice PLŻ: Pieluchowy finał

 

Dla mnie to „pieluchowy” finał. Szorstka przyjaźń między Witoldem Skrzydlewskim a Januszem Ślączką dodaje pieprzu tej rywalizacji. Dla prezesa Orła dane słowo jest cenniejsze od pieniędzy i papierowych formalności. Dlatego tak zareagował na domniemane cofnięcie zaproszenia dla Jakuba Jamroga na memoriał Nazimka. Piszę domniemane, bo mamy tutaj do czynienia z akcją: słowo przeciw słowu. Nieweryfikowalne. Skrzydlewski kontra Ślączka. A jak będzie na torze?

PGE Marma Rzeszów- Orzeł Łódź

Nie mam wątpliwości, że większość kibicuje Orłowi. Bo jest Dawidem, który może obalić Goliata. Bo jest powiewem świeżości na nieprzyzwoicie ciasnej żużlowej mapie Polski. No i ma Skrzydlewskiego, który dla mnie jest hybrydą prezesów Komarnickiego i Dworakowskiego. Jest taki jak żużel: do szpiku kości ludyczny, zwyczajny, taki jak my. I wali prosto z mostu. Szczerość to dziś towar deficytowy. Doceńmy to. Szanuję też Martę Półtorak- bo z całym szacunkiem Andrzej Łabudzki jest narzędziem w rękach pani prezes. Nie rozumiem zarzutów, że psuje rynek. Płaci tyle ile MA. Nie mniej, nie więcej. Popytajcie żużlowców (z wyjątkiem Rafała Okoniewskiego), którzy startowali w tym klubie. Odkąd jest Półtorak zaległości nie ma. I to jest wartość. A że ma więcej niż inni? Ja też mógłbym być ładniejszy, a nie jestem. Nie ma co się obrażać na rzeczywistość.

Sam rewanż? Nie podejrzewam, że dojdzie do sensacji. Jak na warunki pierwszoligowe PGE Marma to drużyna kompletna. Z Januszem Ślączką na pokładzie przejedzie przez wzburzoną rzeszowską nawierzchnię bez uszczerbku. Tym bardziej, że w składzie Orła nie należy spodziewać się zmian. Z całą sympatią dla Tomasza Chrzanowskiego- nie jest on gwarantem 8 punktów w meczu. Zgoda, podobnie jak Antonio Lindbaeck. Tyle, że Szwed jest nieprzewidywalny. Patrz: dwa finały w Elitserien. Doktor Jekyll i pan Hyde. Kłopot w tym, że Szwed nie poszedł (stan na sobotę) na pewien pomysł łódzkich działaczy. Chcieli zapłacić, ale od określonej liczby zdobytych punktów. I Antonio powiedział:pas. Poza tym to straszny nerwus. Ostatnio skopał motocykl Jakuba Jamroga. Powód? Polak nie poczekał na niego w jednym z biegów finału…

P.S Niech kibice się nie martwią. Orła w barażach zobaczymy. Pytanie tylko w jakim składzie?

MÓJ TYP: 51:39

 

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube