Dobrucki. Skazany na żużel. Jego juniorzy dominują na świecie

rafaldobrucki002
Trener kadry juniorów od dziś menedżerem klubu PGE Ekstraligi
20 października 2016
06.08.2016 SPEEDWAY EUROPEAN CHAMPIONSHIP, DAUGAVPILS, LOTWA
ZUZEL, SPEEDWAY EUROPEAN CHAMPIONSHIP, TURNIEJ
NZ 
FOTO JAROSLAW PABIJAN / 400 MM
Pierwszy taki przypadek
20 października 2016
Show all

Dobrucki. Skazany na żużel. Jego juniorzy dominują na świecie

bzmarzlik-cyfer-pprzedpelski-mdrbaik-ppawlicki-dobrucki0153

Rafał Dobrucki – nowy menadżer Betard Sparty Wrocław. Jedna z największych gwiazd polskiego żużla lat 90. Doskonały zawodnik, ale i wielki pechowiec. Wreszcie wspaniały trener, któremu dorobku, mimo młodego wieku, zazdrościć może wielu kolegów po fachu. Można śmiało powiedzieć, że Rafał Dobrucki był na żużel „skazany”.

Jako syn świetnego zawodnika, a później cenionego szkoleniowca miał styczność z czarnym sportem od najmłodszych lat. Podobno szybciej nauczył się jeździć na małym rowerku niż chodzić. Nic więc dziwnego, że wychowany w żużlowej rodzinie Dobrucki zapragnął spróbować swoich sił w tym sporcie. Zaczął bardzo wcześnie i wcześnie też dostrzeżono drzemiący w nim wielki talent. Co ciekawe, jedne z pierwszych żużlowych treningów odbywał regularnie na torze we Wrocławiu pod okiem dwóch trenerskich sław – Zdzisława Dobruckiego i Ryszarda Nieścieruka. Niewiele zresztą brakowało, a właśnie w barwach wrocławskiej „Sparty” rozpocząłby swoją żużlową karierę. Ostatecznie jednak, żużlową licencję zdobył 23 marca 1993 roku jako zawodnik Polonii Piła.

Już w pierwszym sezonie Rafał Dobrucki pokazał niesamowity potencjał. Sezon ligowy zakończył ze średnią 1,377 punktu na bieg. Zdobył też pierwsze znaczące trofeum – statuetkę za trzecie miejsce w brązowym kasku. Wielki talent Dobruckiego eksplodował w zaledwie drugim sezonie na żużlowych torach. W lidze „wykręcił” fantastyczną średnią 2,5 punktu na bieg. Najlepszą wśród polskich zawodników na zapleczu Ekstraligi. Zbierał pochwały za niezwykle efektowną, ale i rozważną jak na tak młodego żużlowca jazdę. Odnosił też kolejne sukcesy, między innymi brązowy medal Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski czy udział w finałach Złotego Kasku i Indywidualnych Mistrzostw Polski seniorów. Jeszcze lepiej było rok później, kiedy udało mu się wystąpić we… wszystkich finałach krajowych rozgrywek. Miał także okazję reprezentować Polskę w finale Drużynowych Mistrzostw Świata. Na torze imponował nie tylko talentem, umiejętnościami i niespotykanym opanowaniem, ale także postawą fair-play. Kibice speedwaya z pewnością pamiętają sytuację, w której przyznał się do spowodowania kolizji, mimo iż sędzia zawodów podjął inna decyzję. Za ten gest otrzymał później nagrodę fair-play.

Kolejne lata to pasmo sukcesów i dalszy rozwój. Kwestią czasu było dołączenie do ścisłej światowej czołówki. W 2000 roku Dobrucki startował już jako stały uczestnik cyklu Grand Prix. Niestety, był to dla niego też rok pierwszej w karierze, bardzo poważnej kontuzji. Po upadku na treningu w Rawiczu, już do końca sezonu startował z ogromnym bólem. Po sezonie okazało się, że w feralnym wypadku… złamał kręgosłup i tylko szczęście oraz dobre przygotowanie fizyczne pozwoliło uniknąć mu poważniejszych konsekwencji.

Na tor powrócił bardzo szybko. Zmienił klub, z Piły na Unię Leszno i nadal czarował kibiców świetną dyspozycją. Zdobywał kolejne medale i w 2004 roku wrócił do cyklu Grand Prix. Niestety 2005 rok rozpoczął od fatalnego w skutkach upadku w jednym z przedsezonowych sparingów. Diagnoza – kolejne złamanie kręgosłupa. Kolejna seria żmudnej i długotrwałej rehabilitacji. W tym roku nie pojawił się już na żużlowych torach, ale walkę o powrót do ukochanej dyscypliny wygrał. Mimo rocznego rozbratu z motocyklem żużlowym, Dobrucki zanotował udany powrót na tor. Po roku odszedł z Unii Leszno do Rzeszowa. Tam startował jeden sezon, by przenieść się do Falubazu Zielona Góra. To z tym zespołem sięgnął po swój szósty medal Drużynowych Mistrzostw Polski, a w kolejnym sezonie po raz drugi w karierze odebrał złoty medal DMP.

Na drodze do kolejnych sukcesów znów stanął pech i kontuzja kręgosłupa. Po trzecim złamaniu w ciągu jedenastu lat, Rafał Dobrucki zdecydował się na zakończenie żużlowej kariery. Kevlar na kołku zawiesił oficjalnie 21 września 2011 r. Po zakończeniu kariery żużlowca, Dobrucki ponownie poszedł w ślady swojego ojca i został trenerem. W 2012 roku objął stanowisko szkoleniowca w Falubazie Zielona Góra. Już po roku pracy zdobył pierwsze Mistrzostwo Polski w nowej roli, udowadniając, że także w tej roli sprawdza się doskonale. Od 2012 roku jest także trenerem Reprezentacji Polski juniorów. W tym przypadku mowa jednak nie o dobrych wynikach, ale o całkowitej dominacji podopiecznych Rafała Dobruckiego w światowym i europejskim żużlu. Wystarczy wspomnieć, że na dziesięć finałów z udziałem kadry Dobruckiego, tylko raz Biało-Czerwoni nie zdobyli złotego medalu i musieli zadowolić się drugi miejscem.

 

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube