Fiałkowski o połączeniu lig: Nie było idealnego rozwiązania

gollob
Gollob: Od książki do fortepianu. Tak minął mi rok
29 grudnia 2015
niceplz
Zmiana akcjonariusza w Speedway Stali Rzeszów
30 grudnia 2015
Show all

Fiałkowski o połączeniu lig: Nie było idealnego rozwiązania

nicholls-miskowiak-joziwk-michszczepaniak3812

Przy tych jedenastu drużynach, które mieliśmy zawsze komuś by coś nie pasowało. A w tym konkretnym przypadku wszyscy prezesi ten podział zaakceptowali – mówi Zbigniew Fiałkowski.

 

POLSKIZUZEL: Prezes Janusz Steliga mówi, że gdyby miał decydować w pojedynkę czy klub z Krosna pojedzie w lidze to decyzja byłaby negatywna.

ZBIGNIEW FIAŁKOWSKI (członek prezydium GKSŻ): Wracając z wtorkowego spotkania prezesów w Poznaniu rozmawiałem z Januszem Steligą telefonicznie. Jego nie było, inna osoba reprezentowała klub z Krosna, więc wyjaśniłem mu, dlaczego dokonaliśmy takiego, a nie innego podziału na grupy. Wydaje mi się, że go przekonałem, a na pewno uspokoiłem. Podkreślam, że decyzje o połączeniu lig i podziale zostały zaakceptowane jednogłośnie przez prezesów obecnych na spotkaniu.

POLSKIZUZEL: A nie było pokusy, żeby poczekać jeszcze kilka dni na Ostrów, Gniezno i Lublin. Te trzy kluby chcą wrócić do gry. Z nimi można by myśleć o utworzeniu trzech lig. A tak trzeba było łączyć i dzielić na grupy.

ZBIGNIEW FIAŁKOWSKI: Naszym marzeniem jest podział na trzy ligi po osiem, ale zapewniam, że w tym przypadku nie było na co czekać, tym bardziej że prezesi klubów chcieli wyjechać ze spotkania w Poznaniu z konkretami. Ostrów w terminie nie złożył żadnego wniosku do komisji licencyjnej i sam się wykluczył. Teraz mamy sygnały, że jednak chcieliby jechać, ale to nie jest decyzja Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Oni muszą złożyć dokumenty i przekonać zespół licencyjny. W innej sytuacji jest Gniezno, które złożyło niepełne dokumenty i nie dostało licencji. Z prezesem Lublina rozmawiałem nie raz i nie dwa, że on musi złożyć wniosek licencyjny i go obronić. W terminie to się nie udało.

POLSKIZUZEL: Andrzej Witkowski, prezes Polskiego Związku Motorowego, powiedział niedawno, że o ośrodki żużlowe trzeba walczyć, bo chociażby w Lublinie jest mocna konkurencja w postaci piłki nożnej. Nie daliście szansy i za chwilę żużlowa mapa może się mocno skurczyć.

ZBIGNIEW FIAŁKOWSKI: Oczywiście, że prezes Witkowski ma rację, że o ośrodki trzeba walczyć, ale istnieje regulamin, który stanowi, że do 7 grudnia składa się licencyjne dokumenty, a do 21 grudnia można się odwołać. Jest komisja licencyjna, która analizuje dokumenty i wydaje lub nie wydaje licencji. GKSŻ nie może jeździć i załatwiać za kluby spraw. Możemy doradzić, rozmawiać, mediować i nie jeden raz to robiliśmy, ale to wszystko.

POLSKIZUZEL: Załóżmy, że te trzy kluby ubłagają komisję licencyjną, żeby się nimi zajęła i przekonają ją do swoich racji. Co wtedy?

ZBIGNIEW FIAŁKOWSKI: To jest dobre pytanie. Jeśli połączyliśmy ligi i podzieliliśmy je na grupy to najprostszą rzeczą byłoby dokoptować nowe zespoły, które otrzymałyby licencje do poszczególnych grup.

POLSKIZUZEL: Wspomniany na początku prezes Krosna dziwił się, że zastosowano taki, nie inny podział. Dlaczego nie doszło do podziału na północ i południe lub wschód, zachód. To byłoby logiczniejsze. Niektórzy nie mieliby dalekich wyjazdów.

ZBIGNIEW FIAŁKOWSKI: Przy tych jedenastu drużynach, które mieliśmy zawsze komuś by coś nie pasowało. A w tym konkretnym przypadku wszyscy prezesi ten podział zaakceptowali. Tylko Krosno było niezadowolone. Krosno nie powinno jednak narzekać, bo jest w grupie złożonej z pięciu, a nie sześciu drużyn. Mają Daugavpils, ale mają też dwa mecze mniej. To powinno się zbilansować finansowo, a prezes Steliga powinien zatrudnić lepszych zawodników. Oczywiście z rozsądkiem finansowym. Chcę też powiedzieć, że po tym jak zostało jedenaście drużyn nie było dobrego rozwiązania. Wybraliśmy mniejsze zło z góry zakładając, że Rzeszów pojedzie tam, gdzie będzie sześć drużyn, bo jeszcze może się okazać, że Stal nie dogada się z zawodnikami, oczywiście mamy nadzieję, że tak się nie stanie, i licencja nadzorowana przepadnie. Wtedy mielibyśmy dwie grupy po pięć, a nie jedną z sześcioma, a drugą z czterema drużynami.

POLSKIZUZEL: Jakie w ogóle były kryteria podziału na grupy?

ZBIGNIEW FIAŁKOWSKI: Poza tym, że Rzeszów był z góry przydzielony do grupy z sześcioma drużynami to zapadła też decyzja, że Daugavpils nie będzie w jednej grupie ze Stalą. W tym przypadku braliśmy pod uwagę aspekt finansowy. Wyjazd na Łotwę jest daleki, więc dokładanie Lokomotivu do grupy z sześcioma zespołami, przy założeniu, że Stal pojedzie, byłoby zbyt dużym obciążeniem dla ekip z tej grupy. Poza tym, do grupy rzeszowskiej dodaliśmy zespoły, które w ostatnim sezonie w I lidze zajęły miejsca 4 i 6, a do drugiej grupy dołożyliśmy drużyny z miejsc 1 i 5. Zasada zajętych miejsc została także zastosowana przy dodawaniu do grup ekip startujących w minionych rozgrywkach w II lidze. Z góry założyliśmy też, że Opole i Częstochowa, jako zespoły wracające do gry, zostaną przydzielone do dwóch przeciwnych grup. Jak już mówiłem prezesi przyjęli i zaakceptowali ten podział. Zawsze można coś zrobić lepiej lub gorzej, a tej konkretnej sytuacji nie było idealnego rozwiązania.

POLSKIZUZEL: Kto jest winny tego, że kolejne ośrodki znikają z ligi?

ZBIGNIEW FIAŁKOWSKI: To nie jest tak, że jeden czynnik się na to składa. Znaczący wpływ na to mają prezesi, czy też osoby, które podpisują wirtualne kontrakty. Zasadniczo jest jednak tak, że wiele rzeczy składa się na sytuację klubu. Każdy z nich ma swoją historię.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube