GKSŻ wyjaśnia: Zawieszenie zgodne z procedurą. Zadziałał automat

full sec
Smoliński o Landshut – „Są zauważalne zmiany”
3 lipca 2015
zmarzlik
Plech: Stawiam na wygraną Zmarzlika
5 lipca 2015
Show all

GKSŻ wyjaśnia: Zawieszenie zgodne z procedurą. Zadziałał automat

pzm

Marta Półtorak w swoim najnowszym felietonie (Półtora okrążenia z dnia 2 lipca) zarzuca GKSŻ nieeleganckie potraktowanie czterech zawodników: Roberta Miśkowiaka, Pawła Miesiąca, Davey’a Watta i Andrieja Kudriaszowa.

GKSŻ stwierdził, że zostali oni zawieszeni z mocy samego regulaminu za niezapłacenie w terminie finansowych kar nałożonych za wykroczenia regulaminowe. Wszystkie orzeczenia i terminy wpłat były jak zwykle zresztą przesłane listownie i drogą mailową do klubów, które miały obowiązek poinformować o tym fakcie swoich żużlowców. Prezes Speedway Wandy Instal Kraków został dodatkowo poinformowany grzecznościowo o ewentualnych konsekwencjach grożących startującym u niego zawodnikom. Wszyscy doskonale wiedzieli jaka jest procedura i czego mogą się spodziewać. Trudno, żeby komisja dzwoniła do każdego z zawodników z osobna. Od przekazania informacji są kluby. Zresztą żużlowcy doskonale wiedzieli o swoich wykroczeniach. Tu wszystko było jasne i przejrzyste.

Zgodnie z Regulaminem Sportu Żużlowego, na skutek braku wykonania orzeczenia dyscyplinarnego, czyli przekroczenia terminu wyznaczonego przez Główną Komisję Sportu Żużlowego ukarany zostaje zawieszony z mocy samego prawa do dnia wykonania decyzji – tu działa automat, a nie czyjeś widzimisię. Informacja o zawieszeniu podmiotu podlega każdorazowo publikacji, więc nie można mówić, że Miesiąc, Miśkowiak, Watt i Kudriaszow zostali wyjątkowo potraktowani. Tak się dzieje w każdym przypadku. I to nie jest tak, że GKSŻ wykazała zdecydowanie i stanowczość wyłącznie w tej sprawie. Tak jest zawsze. Poruszamy się jednak w obszarze pewnych regulacji, do których musimy się stosować.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube