Gollob na blogu: Barcelona moja miłość. Pomoże mi wrócić

gdansk
Żużlowcy Wybrzeża ostro pracują na obozie
13 stycznia 2016
gollob7746
Tomasz Gollob może wystąpić w meczu reprezentacji
14 stycznia 2016
Show all

Gollob na blogu: Barcelona moja miłość. Pomoże mi wrócić

ppawlicki-gollob0321

Wiem, że już nic nie muszę udowadniać, ale chciałbym, żeby ten sezon był inny niż poprzednie. Dlatego biorę kurs na Hiszpanię.

Od kilku lat jeżdżę do Girony pod Barceloną, bo tam są znakomite warunki do jazdy na crossie. W promieniu 100-150 kilometrów jest co najmniej dwadzieścia świetnych torów do crossu, a każdy o innej skali trudności. Zresztą tam jeżdżą trenować najlepsze gwiazdy sportów motocyklowych. Jeśli spotkasz na trasie Tadka Błażusiaka, mistrza z superenduro to nie masz się co dziwić. Jeśli mignie ci gdzieś obok Jorge Lorenzo, mistrz z Moto GP to też jest to normalne. Zresztą Lorenzo ma tam swój dom.

Girona, Santa Coloma i okolice to jest prawdziwa mekka sportów motorowych. I fajnie, bo są tam malownicze tereny, niesamowite i piękne budowle oraz bardzo sympatyczna pogoda. U nas jest w okolicach zera, a tam minimum piętnaście stopni na plusie. Kto nie chciałby się przygotowywać do sezonu w takim klimacie. Nie jest wykluczone, że dojedzie do mnie Bartek Zmarzlik. Podałem mu swoje terminy i jeśli tylko będzie chciał to może do mnie dołączyć. Na pewno mu to pomoże w przygotowaniu się do startów w Grand Prix. Zresztą on już kiedyś ze mną był w Gironie i wie, jak tam jest.

To co teraz napiszę nie jest w moim stylu, ale coś czuję, że w tym roku „Gollob wróci”. Co to znaczy? Nie, nie, żadnego szaleństwa nie będzie. Liczę jednak na to, że będzie spokojna, ale i też skuteczna i dobra jazda na wielu torach. Przez lata sam siebie przyzwyczaiłem do zdobywania dużej liczby punktów i chciałbym do tego wrócić, bo w ostatnich dwóch sezonach różnie z tym było. Moje kłopoty zaczęły się po Grand Prix w Sztokholmie w 2013 roku. Od tamtego czasu coś mnie trzyma. Do tego doszły problemy z kręgosłupem. Jednak lekarze zrobili z nim porządek i już nic mnie nie boli. Wiem, że już nic nie muszę udowadniać, ale jednak chciałbym, żeby sezon 2016 był dla mnie taki, żeby mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że dobrze wykonałem swoją robotę. Po to jest Hiszpania, żeby plan zrealizować. Myślę, że będę tam trenował, z przerwami, do końca lutego. Dwa tygodnie pojeżdżę, wrócę na kilka dni do domu, a potem znowu w drogę. Do Barcelony są dobre połączenia z Gdańska i Warszawy. Bilet w jedną stronę kosztuje 400 złotych.

Na gali Przeglądu Sportowego tym razem nie byłem, ale jestem zadowolony, bo Rafał Sonik, jedyny przedstawiciel sportów motorowych, był w dziesiątce. Wygrana Roberta Lewandowskiego nie podlegała dyskusji.

Źródło: Blog Tomasza Golloba na Przeglądzie Sportowym

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube