Gollob na blogu: W domu jest dobrze, trzeba popracować nad wyjazdami

DSC_2264
Hancock królem statystyk! Tylko trzech bez zwycięstwa!
11 maja 2016
LTR LOTTO FIM Warsaw SGP (03)
Szczakiel: W Warszawie nie da się jeździć na pamięć
12 maja 2016
Show all

Gollob na blogu: W domu jest dobrze, trzeba popracować nad wyjazdami

gollob-lindbaeck6239

Jestem bardzo zadowolony z tego, jak wyszedł mi ostatni mecz w Grudziądzu. Jeśli ludzie modlili się, żebym przegrywał starty to znaczy, że coś ruszyło – pisze Tomasz Gollob na blogu na speedway24.com.

Nikt mi źle nie życzył. Po prostu kibice chcieli, żebym źle wyszedł spod taśmy, bo liczyli na emocje na trasie. A ja z góry wiedziałem, że te starty będą w moim wykonaniu słabe. Tak wyregulowałem motocykl, żeby silnik był mocniejszy na dystansie. Znam w Grudziądzu wszystkie szybkie ścieżki, wiem jak jechać, więc wolałem dać sobie cztery okrążenia niż ograniczać się do prostej startowej i pierwszego łuku. Gdybym miał silnik ustawiony na moment startowy i przegrałbym z rywalami to byłaby kaplica, a tak dałem sobie więcej czasu na minięcie przeciwników i przy okazji sprawiłem frajdę kibicom.

Za mną już trzy mecze w Grudziądzu, w każdym było super. Teraz muszę mocniej popracować nad wyjazdami, bo tu jeszcze nie wszystko gra tak, jakbym sobie tego życzył. Inna sprawa, że w Rybniku miałem niesamowitego pecha. Kilka punktów mi uciekło przez dwa defekty. Raz mi gaźnik padł, innym razem pękła dźwigienka zaworowa. Nie mogłem tych usterek przewidzieć. Musiałbym mieć głowę w środku motocykla, żeby wyczaić, że coś jest nie tak. A jadąc na niesprawnym sprzęcie dużo straciłem. Mam jednak nadzieję, że wkrótce na wyjazdach będę lepszy i skuteczniejszy. Myślę, że poprawę będzie można zauważyć już w Lesznie. Generalnie potrzebuję trochę czasu i spokoju, wtedy wszystko opanuję.

PGE Ekstraliga jest w tym sezonie zaskakująca. Grudziądz i Rybnik, czyli zespoły, na które nikt nie stawiał, sprawiają niespodzianki. To jest fajne, dodaje kolorytu. Holta czy Jonsson to żużlowcy, w których mało kto wierzył, a oni robią dla ROW-u dobrą robotę. Natomiast coś złego dzieje się z faworytami. Toruń czy Leszno miały rządzić i dzielić, a tak się nie dzieje. Oczywiście to się może zmienić, ale na razie mamy taką dodatkową szczyptę emocji.

Najbliższy weekend to przerwa od ligi, bo mamy LOTTO Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland oraz mecz Polska – Reszta Świata. Ten drugi to będzie moje pożegnanie. Zakładam niebieską koszulę i siadam na trybunach. Na tor nie wyjadę, bo ja wiecznie jeździł nie będę. Swoje zrobiłem, teraz życzliwie patrzę na młodzież. I niech ci młodzi biją się o dobry rezultat dla Polski, niech jadą na pełny gaz i walczą. Trzymam za nich kciuki.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube