Historia

Indywidualne Mistrzostwa Świata / Grand Prix

ims1Reprezentanci naszego kraju rozpoczęli wprawdzie starty w mistrzostwach świata w 1956 roku, ale przez trzy kolejne sezony nie udało im się wywalczyć miejsca wśród najlepszych szesnastu zawodników. Analiza uzyskanych w tym okresie wyników wskazuje wyraźnie, że zawodnicy nominowani do startu w IMŚ przez Główną Komisję Żużlową bez problemu radzili sobie z rywalami z Europy Środkowej i Południowej w pierwszych eliminacjach, kiedy jednak dochodziło do rywalizacji na szczeblu finału kontynentalnego lub europejskiego, gdzie ich rywalami byli doskonali zawodnicy ze Szwecji, odpadali z dalszej rywalizacji. Tak było w pionierskim sezonie 1956, kiedy to z I eliminacji w Warszawie do dalszej fazy mistrzostw na ośmiu awansujących było aż 7 Polaków, z drugiej eliminacji w Oberhausen do finału kontynentalnego w Oslo 6, natomiast w stolicy Norwegii odpadli wszyscy, bowiem cztery pierwsze, premiowane awansem do finału światowego miejsca zajęli Szwedzi. Podobnym niepowodzeniem kończyły się przygody naszych reprezentantów z IMŚ w dwóch kolejnych latach. Przełom przyniósł dopiero rok 1959, a jego polskim bohaterem był zawodnik bydgoskiej Polonii Mieczysław Połukard, który jako pierwszy z naszych zawodników wywalczył awans do światowego finału. Historyczny dla Polski finał odbył się w Londynie 19 września 1959 roku w obecności 100 tysięcy widzów. Połukard, który wystąpił w nim z numerem 1 spisał się jednak przeciętnie. Z dorobkiem 5 punktów zajął w zawodach 12 miejsce, na pewno poniżej oczekiwań. Tor na legendarnym stadionie w stolicy Anglii nigdy jednak ani wcześniej, ani później nie był lubiany przez Polaków, którzy bardzo rzadko uzyskiwali na nim przyzwoite wyniki. Dziennikarze nazwali nawet to zjawisko „przekleństwem Wembley”. Połukard zrobił jednak dobry początek i później nasi zawodnicy przez wiele lat dosyć regularnie awansowali do finałów. Na pierwszy medal IMŚ przyszło nam czekać do 1966 roku. Wówczas do finału, który odbył się w Goeteborgu awansowało aż czterech naszych reprezentantów: Stanisław Tkocz, Marian Kaiser, Andrzej Pogorzelski i Antoni Woryna. I właśnie pochodzący z Rybnika, ówczesnej potęgi polskiego żużla, Woryna stał się autorem pierwszego indywidualnego medalu mistrzostw świata. W finale rozegranym 23 września lepsi od niego byli tylko Nowozelandczyk Barry Brigss oraz Norweg Sverre Harrfeldt. O ile sukces Woryny był traktowany jako przyjemna niespodzianka, o tyle brązowy medal wywalczony na tym samym stadionie dwa lata później przez Edwarda Jancarza stal się olbrzymią sensacją. Zawodnik Stali Gorzów uprawiał żużel właściwie dopiero dwa lata i był zawodnikiem bardzo młodym. Jego droga na podium finału IMŚ była wyjątkowo ciernista i bolesna. Dla wielu fachowców sam fakt, że trafił do reprezentacji na eliminacje IMŚ był zaskoczeniem, stało się tak nie tylko ze względu na jego dobrą formę, ale też wycofanie z kadry kilku starszych zawodników. W trakcie finału europejskiego we Wrocławiu miał aż dwa groźne upadki po błędach rywali i nie dokończył turnieju. Zdobyte wcześniej punkty zagwarantowały mu jednak awans do finału IMŚ, gdzie był trzeci za gwiazdami tamtych lat, Nowozelandczykami- Ivanem Maugerem i Barry Brigssem. O trzecim miejscu młodego Polaka zadecydował dodatkowy bieg, w którym pokonał Rosjanina Gienadija Kurylenkę.. Rok później w Londynie Polaków w finale było już pięciu: obok najlepszego Jancarza, który tym razem był 6, także Andrzej Pogorzelski, Jan Mucha, Henryk Gluecklich oraz Andrzej Wyglenda, natomiast kolejny nasz reprezentant Zbigniew Podlecki był zawodnikiem rezerwowym. Szóstka biało- czerwonych stanęła na starcie finału rok później, tym razem jednak bez konieczności wcześniejszej eliminacji. Stało się tak dlatego, że ten finał odbył się w Polsce 6 września 1970 roku we Wrocławiu. Były to wspaniałe zawody do dziś wspominane przez starszych kibiców, tym bardziej, że tym razem aż dwóch Polaków stanęło na podium: Paweł Waloszek na jego drugim stopniu i po raz drugi w karierze Antoni Woryna, który zajął trzecie miejsce. W kolejnych dwóch finałach Polacy nie odnieśli sukcesu, za to finał 1973 roku rozegrany po raz pierwszy na Stadionie Śląskim w Chorzowie (tor na tym największym polskim stadionie wybudowano rok wcześniej) był wielkim popisem polskiego żużla tym razem w decydującej rozgrywce Polacy otrzymali pięć miejsc, które decyzją polskich władz żużlowych otrzymali: Jerzy Szczakiel, Zenon Plech, Paweł Waloszek, Jan Mucha, Edward Jancarz, natomiast rezerwowym został Andrzej Wyglenda. Finał na śląskim stutysięczniku 2 września 1973 roku przeszedł do historii polskiego sportu, za sprawą Jerzego Szczakiela, który wywalczył w nim tytuł mistrza świata. Pierwszy indywidualny mistrzowski tytuł nie tylko na żużlu, ale także w ogóle w sportach motorowych. Mistrzostwo zdobył zawodnik niedoceniany, chociaż dwa lata wcześniej wywalczył wraz z ims2Andrzejem Wyglendą tytuł mistrza świata par. Chorzowski finał, dla wielu stanowił apogeum popularności żużla w naszym, kraju. Pomimo telewizyjnej transmisji na stadionie zjawiła się rekordowa liczba 100 tysięcy kibiców. Na podium stanęli jeszcze Ivan Mauger, który w dodatkowym wyścigu ze Szczakielem przewrócił się ,oraz wielka nadzieja polskiego żużla, Zenon Plech. W okresie do 1989 roku Polak jeszcze tylko raz stanął na podium IMŚ. Było to w Chorzowie w 1979 roku. Zenon Plech tym razem został I wicemistrzem świata, ulegając Maugerowi. Rok wcześniej bliski „odczarowania” Wembley był Jerzy Rembas. Wywodzący się z Gorzowa Wielkopolskiego zawodnik w finale 1978 roku zajął 5 lokatę przegrywając barażowy pojedynek o brązowy medal z Amerykaninem Scottem Autreyem oraz Anglikiem Dave Jessupem. Na kolejny medal czekaliśmy długie 18 lat. W międzyczasie , począwszy od sezonu 1995 mistrzostwa zaczęto rozgrywać w cyklu Grand-Prix. Na przełomie wieków polski żużel powrócił na podium IMŚ za sprawą Tomasza Golloba. Najpierw były brązowe medale w latach 1997-1998, potem srebro rok później, kolejny brąz w 2001 i 2008 i srebro w 2009. Wreszcie nadszedł rok 2010. Tomasz Gollob został mistrzem świata, a Jarosław Hampel wicemistrzem. Rok później Jarosław stanął na najniższym stopniu podium, a w 2013 roku został wicemistrzem świata.

Drużynowe Mistrzostwa Świata / Drużynowy Puchar Świata

Historia Drużynowych Mistrzostw Świata na żużlu sięga 1960 roku. Do 2000 roku, kiedy zawody przekształcone zostały w Drużynowy Puchar Świata, w Polsce odbyło się dziesięć turniejów finałowych (czterokrotnie najlepsze drużyny gościł Wrocław, po raz zawody odbyły się w Rybniku, Chorzowie, Lesznie, Bydgoszczy i Pile). W czterdziestoletniej historii największą liczbą zwycięstw mogą poszczycić się Duńczycy, którzy triumfowali aż jedenastokrotnie, wyprzedzając w klasyfikacji medalowej Szwedów (osiem zwycięstw) oraz Anglików i Polaków (po pięć). Reprezentanci Polski wywalczyli ponadto pięć srebrnych i osiem brązowych medali.

Na przestrzeni lat Polskę w Drużynowych Mistrzostwach Świata reprezentowało wielu wybitnych żużlowców, m.in.: Mieczysław Połukard, Florian Kapała, Henryk Żyto, Antoni Woryna, Marian Kaiser, Paweł Waloszek, Marian Rose, Andrzej Wyglenda, Henryk Glücklich, Edward Jancarz, Zenon Plech, Marek Cieślak, Bogusław Nowak, Bolesław Proch, Andrzej Huszcza, Roman Jankowski, Jacek i Tomasz Gollobowie, a także Piotr Protasiewicz.

Zawody kilkukrotnie zmieniały swoją formę, a w latach 1994-1998 rozgrywane zostały w formie turnieju par, wypierając na stałe z kalendarza Mistrzostwa Świata Par. Gruntowna zmiana nastąpiła w sezonie 2001, od kiedy rokrocznie rozgrywany jest Drużynowy Puchar Świata, wyłaniający najlepszą reprezentację żużlową globu. Żużlowcy walczą o przechodnie trofeum Ove Fundina, byłego szwedzkiego żużlowca, który w latach 1956-1965 jedenastokrotnie stawał na podium Indywidualnych Mistrzostwa Świata, w tym pięciokrotnie na najwyższym jego stopniu.

Gospodarzem pierwszego turnieju finałowego rozgrywanego w nowej formule była Polska. Trzy turnieje półfinałowe rozegrane zostały w Gdańsku, natomiast baraż i finał z udziałem pięciu najlepszych reprezentacji (w każdym biegu startowało pięciu zawodników, po jednym z każdej drużyny) odbył się we Wrocławiu. Na Stadionie Olimpijskim najlepsi okazali się reprezentanci Australii, wyprzedzając Polskę (Tomasz Gollob, Sebastian Ułamek, Krzysztof Cegielski, Piotr Protasiewicz, Jacek Krzyżaniak) oraz Szwecję.

Podobna formuła zawodów utrzymała się jeszcze przez dwa lata. W 2002 roku gospodarzem serii finałowej była Wielka Brytania, a w finale rozegranym w Peterborough po raz kolejny najlepsi okazali się Australijczycy, wyprzedzając Duńczyków i Szwedów. Polacy ukończyli zawody na czwartym miejscu. Rok później w duńskim Vojens zwyciężyli Szwedzi przed Australią, reprezentacją gospodarzy i Polską.

Od sezonu 2004 baraż i finał Drużynowego Pucharu Świata rozgrywany jest w formie turnieju z udziałem czterech drużyn, co oznaczało rezygnację z pięcioosobowej obsady biegów. Cykl zawitał do Wielkiej Brytanii – w finale rozegranym w Poole złote medale ponownie wywalczyli Szwedzi, za plecami zostawiając gospodarzy, Duńczyków oraz reprezentację Polski, która zanotowała bardzo słaby występ.

Polacy zrehabilitowali się w pełni rok później w fantastycznym stylu pokonując rywali w finale rozegranym we Wrocławiu. Tomasz Gollob, Jarosław Hampel, Piotr Protasiewicz, Rune Holta oraz Grzegorz Walasek pod okiem Marka Cieślaka zdobyli łącznie 62 punkty, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w finałach od 2004 rok do dnia dzisiejszego, aż o 28 „oczek” wyprzedzając Szwedów. Niestety w zgoła odmiennych nastrojach żużlowcy reprezentacji Polski kończyli rozgrywki w 2006 roku. Start w Drużynowym Pucharze Świata zakończyli zaledwie w barażu rozgrywanym w Reading, w którym zajęli trzecie miejsce i nie awansowali do finału. Był to jak do tej pory najgorszy start reprezentacji w jedenastoletniej historii rozgrywek.

Drużynowy Puchar Świata w 2007 roku zawitał do Leszna. Reprezentacja Polski w składzie: Tomasz Gollob, Jarosław Hampel, Grzegorz Walasek, Krzysztof Kasprzak, Rune Holta i Damian Baliński po zaciętej walce wygrała z rywalami, wyprzedzając z Duńczykami trzema punktami i po raz drugi sięgnęła po puchar Ove Fundina. Duńczycy zrewanżowali się rok później, wygrywając w Vojens z Polakami dokładnie taką samą ilością punktów.

W sezonie 2009 Leszno po raz kolejny okazało się szczęśliwe dla polskiej husarii. Polska reprezentacja do turnieju przystąpiła ze sponsorem – firmą Nice, która była pierwszą marką wspierającą kadrę. Turniej finałowy, przesunięty z soboty na niedzielę z powodu opadów deszczu był z pewnością najbardziej emocjonującym widowiskiem w historii DPŚ. Faworyzowani Polacy nienajlepiej rozpoczęli zawody i musieli nadrabiać straty do świetnie dysponowanych Australijczyków. Po 19. biegu nad stadionem Alfreda Smoczka po raz kolejny pojawiły się ciemne chmury i zawody zostały przerwane na niespełna dwie godziny. W końcu gdy licznie zgromadzeni kibice doczekali się słońca. Polacy przystąpili do zdecydowanego ataku odrabiając straty do „Aussies”. Zwycięstwo reprezentacji Polski zapewnił słabo spisujący się wcześniej Tomasz Gollob, który jadąc na motocyklu Krzysztofa Kasprzaka w ostatnim wyścigu wygrał, wyprzedzając Leigh Adamsa. Dzięki temu Polacy zaledwie o punkt okazali się lepsi od rywali, odnosząc tym samym trzecie zwycięstwo w rozgrywkach o Drużynowy Puchar Świata!

W sezonie 2010 Polacy po raz kolejny okazali się najlepsi! Drużynowy Puchar Świata pod okiem trenera Marka Cieślaka zdobywali Tomasz Gollob, Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej, Rune Holta i Adrian Miedziński. Polacy najpierw pewnie zwyciężyli półfinał w Gorzowie Wielkopolskim, a następnie we wspaniałym stylu wygrali finał w duńskim Vojens, odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo poza Polską. .

W sezonie 2011 Polacy potwierdzili dominację w światowym speedway’u. Najpierw swoją siłę polscy zawodnicy zademonstrowali w półfinale DPŚ w King’s Lynn, gdzie wywalczyli aż 62 punkty! Z kolei 16 lipca, Biało-Czernowni w składzie: Tomasz Gollob, Jarosław Hampel, Piotr Protasiewicz, Krzysztof Kasprzak i Janusz Kołodziej po raz trzeci z rzędu zostali najlepszym zespołem globu. W gorzowskim finale podopieczni Marka Cieślaka stoczyli zacięty bój o wygraną z drużyną Australii. Najlepszym zawodnikiem zawodów okazał się kapitan naszej reprezentacji, który zdobył 17 punktów.

W 2013 roku po pasjonującym finale na legendarnym torze Markety w Pradze biało-czerwoni w składzie Jarosław Hampel, Krzysztof Kasprzak, Maciej Janowski i Patryk Dudek po raz kolejni okazali się najlepsi na świecie!

Indywidualne Mistrzostwa Europy

Imprezy pod auspicjami Europejskiej Unii Motocyklowej obejmują obecnie: Indywidualne Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Europy Juniorów, Mistrzostwa Europy Par oraz Drużynowe Mistrzostwa Europy Juniorów. Biało-czerwoni zawsze odgrywali w nich czołowe role. Historia Indywidualnych Mistrzostw Europy rozpoczęła się w 2001 roku w belgijskim Heusden-Zolder. Srebrny medal przywiózł stamtąd Mariusz Staszewski a brązowy Krzysztof Cegielski. Od tej pory złotymi medalami mogli się pochwalić także Krzysztof Kasprzak 2003,Krzysztof Jabłoński 2006 oraz Sebastian Ułamek 2010, srebrnymi Krzysztof Kasprzak 2002, Sławomir Drabik 2003, Grzegorz Walasek 2006, Sebastian Ułamek 2007-2008, Tomasz Gapiński 2011 oraz Robert Miśkowiak 2012, a medalowy dorobek w tej konkurencji uzupełnił zdobywając brąz Rafał Szombierski 2002, Historia Mistrzostw Europy Par jest nieco krótsza, sięga bowiem 2004 roku. Polska czterokrotnie sięgała tutaj po tytuły, w 2005 roku- Robert Kościecha, Krzysztof Kasprzak i Janusz Kołodziej, w 2006 roku Sebastian Ułamek., Wiesław Jaguś i Marcin Rempała, w 2008 Sebastian Ułamek, Adam Skórnicki i Karol Ząbik oraz w 2011, kiedy to tytuł zdobyli Jarosław Hampel i bracia Przemysław oraz Piotr Pawlicki. Polskie pary zdobywały tez drugie miejsca w 2007 roku oraz trzecie w 2004 i w 2009 roku. Sporo radości przynoszą nam rokrocznie występy naszych młodych zawodników w mistrzostwach Europy do lat 19-tu. Indywidualnie pierwszym i to dwukrotnie z rzędu złotym medalistom, w sezonach 1998-1999 został Rafał Okoniewski. Potem sukcesy te powtarzali jego młodsi koledzy: Łukasz Romanek 2001, Karol Ząbik 2005, Artur Mroczka 2008, Przemysław Pawlicki 2009, Piotr Pawlicki 2011 i ostatnio Bartosz Zmarzlik. Ze srebrnymi medalami z finałów tej imprezy wracali: Karol Malecha 1999, Rafał Kurmański 2001, Janusz Kołodziej 2003, Karol Ząbik 2004, Maciej Janowski 2008-2009, Przemysław Pawlicki 2010 oraz Tobiasz Musielak 2012, a z brązowymi: Jarosław Hampel 1999, Zbigniew Czerwiński 2000 i Patryk Dudek 2010.W drużynie nasze młode Orły nie mają sobie równych. W pięciu dotychczas rozegranych finałach sięgnęły po 3 tytuły mistrza! Jest być z czego dumnym.

Indywidualne Mistrzostwa Świata Juniorów / Drużynowe Mistrzostwa Świata Juniorów

Polscy zawodnicy byli obecni już w pierwszym finale IMEJ,(tak początkowo nazywała się ta impreza) który odbył się w duńskim Vojens 24 lipca 1977 roku. Nie odnieśli jednak sukcesów. Mariusz Okoniewski z Unii Leszno zajął w tych zawodach 8 miejsce, a Andrzej Huszcza był 10. Pierwszy medal w tych mistrzostwach wywalczył w 1987 roku Piotr Świst. Był to jednocześnie pierwszy finał juniorskich zmagań, który odbył się w Polsce, konkretnie w Zielonej Górze. Świst z dorobkiem 11 punktów był drugi, po biegu barażowym z trzema rywalami. Zwyciężył późniejszy mistrz świata seniorów Anglik Gary Havelock.. Na kolejne wielkie sukcesy polskiej młodzieży na arenie międzynarodowej przyszło czekać do połowy lat 90-tych. Piękną serię rozpoczął w 1996 roku w niemieckim Olching Piotr Protasiewicz, stając na najwyższym stopniu podium. Potem poszło już z górki i Polacy stali się najbardziej liczącą się nacją w tych mistrzostwach. Złote medale zdobywali dla biało- czerwonych barw: Robert Dados 1998, Dawid Kujawa 2001, Jarosław Hampel 2003, Robert Miskowiak 2004, Krzysztof Kasprzak 2005, Karol Ząbik 2006, Maciej Janowski 2011, srebrne Rafał Dobrucki 1997, Krzysztof Jabłoński 1998, Krzysztof Cegielski 2000, Krzysztof Kasprzak 2002 i Maciej Janowski 2010 2012 oraz brązowe Jarosław Hampel 2000, Rafał Okoniewski 2001, Rafał Szombierski 2003, Paweł Hlib 2007 oraz Przemysław Pawlicki 2011. Do niecodziennej sytuacji doszło w roku 2013. Oto po raz pierwszy w historii imprezy zawodnicy jednego kraju wywalczyli wszystkie miejsca na podium. Byli to Polacy: Patryk Dudek, Piotr Pawlicki oraz Kacper Gomólski. Biało-czerwoni zawsze liczyli się także w rozgrywanych od 2005 roku Drużynowych Mistrzostwach Świata Juniorów. W rozegranych do chwili obecnej dziesięciu edycjach wywalczyli aż 7 złotych medali, 1 srebrny oraz 1 brązowy. Tylko raz, w 2011 roku nie awansowali do finału tych rozgrywek. To dobitnie świadczy o ich dominacji.

Mecze międzypaństwowe

Przez dziesięciolecia mecze międzynarodowe polskiej reprezentacji cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem kibiców. W sytuacji kiedy zagraniczni zawodnicy gości w Polsce stosunkowo rzadko, bo nie startowali jeszcze w naszej lidze każdy ich przyjazd wzbudzał zainteresowanie. Pierwsze oficjalne spotkanie narodowych reprezentacji z udziałem Polaków odbyło się w Warszawie. 26 września 1948 roku pokonaliśmy tutaj sąsiadów z Czechosłowacji 75:73. Mecz odbył się na nowym torze, wybudowanym na stadionie Skry, w obecności 20 tysięcy osób, które obejrzały szesnaście pasjonujących biegów. Biało-czerwone barwy w tym historycznym pojedynku reprezentowali: Alfred Smoczyk-Unia Leszno, Jerzy Jankowski-Polonia Bytom, Jan Siekalski- Moto Klub Rawicz, Jan Krakowiak- DKS Łódź, Edward Wrocławski- Pogoń Katowice, Tadeusz Kołeczek- Tramwajarz Łódź, Ludwik Draga-Pogoń Katowice i Jan Wąsikowski-PKM Warszawa. Polacy bardzo poważnie podeszli do tej konfrontacji, nasi zawodnicy zostali wyposażeni w nowe motocykle, oczywiście angielskie Japy. „Przegląd Sportowy” dzień po meczu zamieścił obszerną relację z tego wydarzenia, ilustrowaną fotografiami na 1 stronie i tytułując ją „Brawurowa jazda Smoczyka dała Polakom zwycięstwo”. W kolejnym sezonie nasze kontakty rozszerzyliśmy także o spotkania towarzyskie z Holendrami oraz Szwedami, w których błysnął talent zawodnika z Leszna Alfreda Smoczyka. Pierwsze w historii wyjazdowe mecze Polaków, to konfrontacje z drużynami holenderskimi: 16 lipca 1949 roku w Hadze z Windmolebs 32:46 oraz dzień później w Rotterdamie z Feyenordem 32:52. Polskę reprezentowali: Stefan Maciejewski, Jan Krakowiak, Tadeusz Kołeczek, Alfred Smoczyk, Józef Olejniczak, Eugeniusz Zendrowski oraz Jan Siekalski. Po udanym początku na skutek decyzji politycznych w latach 1952-1953 kontakty międzynarodowe polskich żużlowców niemal zamarły. Wrócono do nich w 1954 roku kiedy do Polski przyjechała doskonała szwedzka drużyna Monarkerna Sztokholm. Chociaż Szwedzi rozegrali u nas wówczas tylko dwa spotkania w Warszawie oraz we Wrocławiu (obydwa zresztą pewnie wygrywając 63:45 i 62:45) przyczyniły się walnie do rozwoju polskiego żużla. Dlaczego? Oddajmy głos czołowemu wówczas zawodnikowi Włodzimierzowi Szwendrowskiemu – Szwedzi pokazali nam wtedy na czym tak naprawdę polega nowoczesny żużel. Jeździli zupełnie inaczej niż my, znacznie bardziej swobodnie, balansowali ciałem. Kiedy ich zobaczyłem zrozumiałem, że musza się właściwie od nowa uczyć jazdy na motocyklu- Nauka nie poszła w las. Rok później kiedy do Polski zawitała po raz pierwszy reprezentacja Anglii i 23 października na stadionie Skry rozegrano spotkanie Warszawa- Manchaster Szwendrowski jako pierwszy Polak pokonał mistrza świata Petera Cravena, co było wydarzeniem wręcz sensacyjnym. W maju1956 roku nasi kadrowicze po raz pierwszy wyjechali także do żużlowej „ziemi obiecanej” , czyli do Anglii na kilka popularnych wówczas test meczy z gospodarzami. Było to wówczas wielkie, oczekiwane wydarzenie, świadczące o tym, że polski speedway jest na coraz lepszym poziomie. Na podbój Wysp Brytyjskich wyruszyła ekipa w składzie: Edward Kupczyński, Tadeusz Teodorowicz, Mieczysław Połukard, Florian Kapała, Marian Kaiser, Włodzimierz Szwendrowski i Eugeniusz Nazimek. Biało-czerwoni zmierzyli się z klubowymi angielskimi zespołami: najpierw z Belle Vue w Manchesterze, następnie w Londynie z Wimbledonem, w Birmingham, a na zakończenie wzięli udział w indywidualnym turnieju w Manchesterze. Mecz z Manchesterze zgromadził na trybunach 16 tysięcy widzów, z których sporą część stanowili polscy emigranci. Rozegrano przy sztucznym świetle na granitowym torze, który w Polsce nie był jeszcze znany (pierwszy tego typu oddano bodaj dopiero w sierpniu tego roku w Rzeszowie). Anglicy wygrali 49:47, a wydarzeniem dnia było kolejne pokonanie mistrza świata Cravena przez Szwendrowskiego . W spotkaniu przeciwko Wimbledonowi w Londynie i w obecności aż 23 tysięcy widzów Polacy ulegli 41:51. W Birmingham, Polska uległa gospodarzom, tym razem bardzo wysoko 36:72. Na 350 metrowym torze Polacy byli wyraźnie słabsi od miejscowych zawodników, którzy wówczas byli wiceliderem angielskiej ekstraklasy. Ostatnim akcentem tamtego, pamiętnego, pierwszego pobytu na Wyspach był indywidualny turniej w Manchesterze, którym tym razem zgromadził aż 25 tysięcy widzów. Wygrał z kompletem punktów mistrz świata Peter Craven, ale tuż za jego plecami uplasowali się dwaj Polacy: Tadeusz Teodorowicz i Marian Kaiser. Od tamtego wyjazdu przez wiele sezonów Polacy mieli bardzo liczne i regularne kontakty z Anglikami, zdarzało się, że w tym samym czasie jedna narodowa reprezentacja jechała na test mecze na Wyspy, natomiast druga podejmowała drugą reprezentację Anglii na polskich torach. Były to konfrontacje bardzo prestiżowe zarówno dla strony polskiej jak i angielskiej. Dla strony polskiej miały one dodatkowo walor szkoleniowy. Tylko w sezonie 1966 w test-meczach z Anglikami wystąpiło w naszej reprezentacji aż 21 zawodników! W niektórych latach dochodziło do sytuacji, że jedna kadra Polski wyjeżdżała na torune po Anglii, podczas gdy druga podejmowała inną reprezentację tego kraju na polskich torach. Specjalne miejsce w kalendarzu rozgrywek miały mecze Polaków z reprezentacją ZSRR. Oprócz aspektu sportowego dla sportowych władz miały też bowiem wymiar propagandowy. Kontakty pomiędzy federacjami nawiązano w 1959 roku kiedy to do Ufy wyjechała reprezentacja oparta na zawodnikach klubów II ligowych. Rosjanie uczyli się jednak dopiero klasycznego żużla, wkrótce jednak stali się dla swoich sąsiadów z zachodu równorzędnym przeciwnikiem. Pewną ciekawostką w międzynarodowych kontaktach reprezentacji Polski był jej udział w zorganizowanej w Anglii w 1973 roku tzw Lidze Światowej- Daily Mirror International Speedway Tournament. Był to cykl spotkań reprezentacji narodowych Anglii, Szwecji, Nowej Zelandii, Australii, Polski, ZSRR i połączonej reprezentacji Danii i Norwegii. Drużyny jeździły systemem każda z każdą, cztery najlepsze awansowały do półfinału, a zwycięzcy tychże do finału. Imprezę wygrali gospodarze, a Polacy po jedynej wygranej z ZSRR zajęli w imprezie przedostatnie, szóste miejsce. W latach 80-tych Polska rozgrywała towarzyskie mecze głównie z reprezentacjami państw Europy Środkowo-Wschodniej, a począwszy od lat 90-tych tradycja rozgrywania meczów międzypaństwowych niemal u nas zanikła. Ostatnio GKSŻ próbuje ją wskrzesić, stąd atrakcyjne mecze Polska-Reszta Świata, czy też powrót do konfrontacji z Rosją. A plany są znacznie bogatsze.

Mistrzostwa Świata Par

W pierwszym finale Mistrzostw Świata Par, który odbył się w 1970 roku w szwedzkim Malmoe Polacy nie startowali, chociaż wywalczyli do niego awans z eliminacji. Władze polskiego żużla nie były przekonane co do zasadności tych rozgrywek i na półfinałowe zawody wysłali parę krajowych weteranów Pawła Mirowskiego i Mariana Spychałę, którzy zrobili wszystkim psikusa i awansowali do finału, tam jednak nie zostali wysłani.. Finał w Malmoe wygrali Nowozelandczycy: Ronnie Moore i Ivan Mauger. W kolejnym sezonie na podobną niefrasobliwość Główna Komisja Żużlowa już sobie nie mogła pozwolić, tym bardziej, że organizację powierzono Polsce. 11 lipca 1971 roku w Rybniku nasz duet Andrzej Wyglenda-Jerzy Szczakiel nie tylko zdobył złoty medal, pierwszy i ostatni jak się miało okazać, ale dokonał rzeczy absolutnie rekordowej. Polacy wygrali w maksymalnych rozmiarach wszystkie sześć biegów, w których rywalizowali. Ten rekord wyrównali dopiero 11 lat później Amerykanie Dennis Sigalos i Bobby Schwartz. Ciekawostką może być fakt, że skład polskiej pary wywołał liczne kontrowersje, które dotyczyły przede wszystkim kandydatury Szczakiela. Znacznie więcej zwolenników miał zawodnik ROW-u Rybnik utytułowany już Antoni Woryna. W mistrzostwach par Polacy już nigdy nie powtórzyli takiego sukcesu.. Zdobyli jeszcze dwa srebrne medale w 1975 roku we Wrocławiu: Edward Jancarz i Piotr Bruzda oraz w 1980 roku w Krsko Edward Jancarz i Zenon Plech. Medalowy dorobek uzupełniły medale brązowe duetów: Zenon Plech-Zbigniew Marcinkowski w Boras w 1973 roku, Zenon Plech-Edward Jancarz w Vojens w 1979 roku oraz tego samego duetu w 1983 roku w Chorzowie. Od tej pory Polacy niestety albo nie kwalifikowali się do finałów, albo startując w nich zajmowali ostatnie miejsca, nawet wtedy kiedy zawody odbywały się w naszym kraju. Tak było w Rybniku w 1985 roku oraz cztery lata później w Lesznie.

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube