Jurica Pavlic: „Jestem bardzo mocno zdeterminowany!”

Piotr Szymko
Piotr Szymko trenerem Car Gwarant Start Gniezno!
8 grudnia 2017
Witold Skrzydlewski
Witold Skrzydlewski: Chcemy pokazać, że żużel ma kibiców
8 grudnia 2017
Show all

Jurica Pavlic: „Jestem bardzo mocno zdeterminowany!”

Jurica Pavlic

Zakontraktowanie tego żużlowca wielu kibiców zaskoczyło. Jurica Pavlic dość niespodziewanie pojawił się w kadrze gnieźnieńskiego klubu i będzie walczył o miejsce w składzie Car Gwarant Start Gniezno. Chorwat po raz ostatni w polskiej lidze ścigał się dwa lata temu w barwach Grudziądza. Czy zyska uznanie sztabu szkoleniowego klubu z Pierwszej Stolicy? Znany przede wszystkim kibicom z Leszna żużlowiec zapewnia, że jest zdeterminowany do powrotu z dobrym skutkiem do startów w Polsce. Będzie bardzo dobrze przygotowany do występów w pierwszej lidze.

Zakontraktowanie Ciebie było swego rodzaju zaskoczeniem dla kibiców w Gnieźnie, jak to się stało że trafiłeś do klubu z Pierwszej Stolicy?
– Bardzo prosto. Przez ostatnie dwa lata nie jeździłem w Polsce przez różne, mniej ważne rzeczy. Dostałem zapytanie z Gniezna, czy chcę być częścią drużyny na przyszły rok. Podjęcie decyzji zajęło mi może z piętnaście minut? Od razu mówiłem, że tak! Szybko się dogadaliśmy, podoba mi się tu w Gnieźnie. Byłem tu parę razy na torze. Dyrektor mówił mi o tym jak wyglądać będzie drużyna. Cieszę się z tego, że mogę wrócić do Polski, że otrzymałem szansę pokazania się tutaj ponownie.
Miałeś propozycje z innych klubów z Polski? Były zapytania z pierwszej ligi, a może nawet Ekstraligi? Rok temu byłeś wiązany z Unią Leszno, ale ostatecznie nie udało się wyjechać na tor.
– Były zapytania z wszystkich trzech lig. Parę lat temu podjąłem złe decyzje w sprawie wyboru toru. W tym roku były różne oferty, ale Gniezno jest dla mnie jednym z lepszych torów w Polsce. Ma fajną geometrię i jest tutaj fajne ściganie. Mam blisko do Leszna. To oprócz wszystkich innych czynników również zadecydowało, że jestem właśnie tu.
Przez ostatnie dwa lata właściwie nie oglądaliśmy Ciebie w Polsce. Ostatnia przygoda – z klubem z Grudziądza – nie wyglądała tak, jak pewnie sobie o tym marzyłeś podpisując kontrakt w tym mieście. Odjechane zaledwie trzy spotkania i później słuch o Tobie zaginął w Polsce. Co się działo przez ten czas?
– Muszę od razu powiedzieć, że w Grudziądzu klub nic złego nie zrobił. To mi nie odpowiadał tor. Nie mogłem się do niego dopasować, uzyskać tam dobrego wyniku. Z ich strony było wszystko w jak najlepszym porządku. Przez ostatnie dwa lata zajmowałem się prywatnymi sprawami w Chorwacji. Wszystko, tylko nie żużel. Zająłem się biznesem, który tam rozkręcaliśmy. Od dwunastego roku życia jestem w tym sporcie i miałem taki wypoczynek od żużla po paru złych sezonach, które potrafią zdołować człowieka. Teraz wracam, dużo spokojniejszy mentalnie. Przez te ostatnie dwa lata pracowałem z dobrymi ludźmi. Czuje, że jestem na dobrej drodze. W niektórych biegach pokazałem sam sobie, że jeszcze potrafię dobrze jeździć. Nie zapomniałem, jak to się robi. Trzeba się tylko odpowiednio przygotować, dysponować dobrym sprzętem. Może to być udany sezon!
To dwa lata całkowitego odpoczynku od żużla czy jakieś występy miały miejsce?
– Nie no, były eliminacje do Grand Prix chociażby. Lubiłem jeździć. Nie chciałem startować w lidze, bo to odpowiedzialność – za drużynę, za klub. Nie chcę wchodzić na pół. Albo wszystko albo nic. Chcę zadowolić wszystkich – siebie, tak żebym mógł powiedzieć po sezonie, że dałem z siebie wszystko, a wyszło jak wyszło. Jeździłem, ale były to występy bez presji.
Dwa lata to dość długa przerwa od ligowego ścigania. Jak wobec tego wyglądają teraz Twoje przygotowania? Powrót do ligi polskiej i chęć pokazania się z dobrej strony – przypomni się ten Jurica Pavlic, który cieszył kibiców w Lesznie, bo tam miał miejsce najlepszy okres w Twojej karierze?
– Tak, dokładnie. Pamiętam z tych wszystkich lat, jak wyglądały przygotowania i co było mi potrzebne żeby dobrze się czuć i robić jak najlepszy wynik. Tak samo działam w tym roku. Przygotowania fizyczne już się zaczęły. Będę musiał pracować nieco więcej niż kiedyś, bo te dwa lata bez ciągłej jazdy trochę człowieka rozluźniły. Mam dużą chęć do pracy fizycznej. Chce się dobrze przygotować, jestem bardzo mocno zdeterminowany żeby wejść w ten sezon. Zrobię wszystko najlepiej jak potrafię, a wynik pokaże sam za siebie.

Źródło: www.startgniezno.com

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube