6993
Zwycięzcy nagród za udział w wyborze najlepszych w Nice PLŻ wybrani!
19 października 2016
rafaldobrucki002
Trener kadry juniorów od dziś menedżerem klubu PGE Ekstraligi
20 października 2016
Show all

Miłe złego początki

vaculik1331

Kiedy Martin Vaculik zwyciężał podczas pierwszej rundy Speedway Euro Championship w niemieckim Güstrow, wielu osobom wydawało się, że może to być ponownie rok Słowaka. Słychać było także głosy, iż może on nawiązać do 2013 roku, gdy zdobywał złoty medal indywidualnych mistrzostw Europy. Niestety, nie wszystko jednak potoczyło się po myśli „Vacula”.

 Wspomniana inauguracja SEC wypadła bardzo dobrze. Vaculik w pięciu gonitwach wywalczył dwanaście punktów i z pierwszego miejsca awansował do wielkiego finału. Aura przeszkodziła w jego rozegraniu i Słowak nie musiał wyjeżdżać na tor, aby stanąć na najwyższym stopniu podium w Güstrow. Zwycięstwo było bardzo istotne, jednak różnica punktowa ze względu na brak finału nie była już taka duża.

O drugiej rundzie w Daugavpils, Vaculik chciałby jak najszybciej zapomnieć. Po nienajgorszym początku, gdy dojechał do mety na drugim miejscu, w trzech kolejnych startach nie przywiózł nawet jednego punktu. Na pocieszenie pozostały ponownie dwa punkty w ostatniej serii, jednak taki wynik z całą pewnością nie był dla Vaculika satysfakcjonujący.

Zdecydowanie lepiej było w Togliatti, jednak do awansu do biegu barażowego zabrakło dwóch oczek. Przy ośmiu punktach, wystarczyło dojechać do mety na drugim miejscu w wyścigu numer 20. Niestety dla Słowaka, uległ on Andersenowi, Lebedevsowi oraz Przemysławowi Pawlickiemu.

Vaculik na pewno nie tak wyobrażał sobie zakończenie sezonu w SEC. Po dwóch upadkach w Rybniku, musiał wycofać się z dalszej rywalizacji, ze względu na złe samopoczucie. Ostatecznie zakończył rywalizację z 24 punktami na koncie. Po pierwszej rundzie był na czele stawki, cykl ukończył na dwunastym miejscu. W przyszłym roku Vaculik będzie bił się o tytuł indywidualnego mistrza świata. Czy będzie mu jeszcze kiedyś dane powrócić na europejski tron?

 

 

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube