O żużlu z Kowalikiem: Nie jesteśmy Szwedami

pzm
Cała prawda o karze dla Trojanowskiego
6 sierpnia 2015
full sec
Kto się przybliży do złota?
7 sierpnia 2015
Show all

O żużlu z Kowalikiem: Nie jesteśmy Szwedami

przedpelski

POLSKIZUZEL: Zdarza się, że zawodnicy w trakcie meczów są podłączani do kroplówki tylko po to, żeby móc wyjechać na tor. Ostatnio przydarzyło się to Pawłowi Przedpełskiemu w meczu ligowym w Rzeszowie. Czy to poważne? Czy nie powinno się tego zakazać wpisując stosowny zapis w regulaminie?

MIROSŁAW KOWALIK: Zdrowie jest wartością nadrzędną, ale rozumiem też podejście toruńskich działaczy i samego zawodnika. Konieczność wystąpienia w danym meczu jest sprawą bardzo ważną. Kroplówka brzmi groźnie, ale myślę, że trzeba zaufać żużlowcowi. On musi wiedzieć czy czuje się na tyle dobrze, by pojechać w danym spotkaniu. Natomiast co do zapisów to jestem sceptyczny. Postawiłbym na zdrowy rozsądek.

POLSKIZUZEL: Jednak czy tam, gdzie w rachubę wchodzą pieniądze jest miejsce na zdrowy rozsądek?

MIROSŁAW KOWALIK: Nie chcę mówić o wszystkich, ale jeśli chodzi o Pawła to zdrowe myślenie jest u niego priorytetem. Znam go, znam jego rodziców, w ogóle całą rodzinę. Pawła poznałem jeszcze wtedy, kiedy chodził w pampersach. Wiem zatem, że dla niego zdrowie jest najważniejsze. Jakby nie mógł to by nie pojechał. Wtedy w Rzeszowie chciał spróbować, pojechał w jednym, drugim biegu i odpuścił. Uznał, że dalej nie da rady i wycofał się ze startów.

POLSKIZUZEL: A może powinniśmy się zastanowić nad tym, by zdolność zawodników do jazdy stwierdzał w dniu meczu lekarz zawodów. Ale nie lekarz miejscowy, lecz pochodzący z innego miasta. Jednym słowem ktoś obiektywny.

MIROSŁAW KOWALIK: W polskich warunkach to jest niemożliwe. Ten niby obiektywny zaraz by się okazał nieobiektywny. Poza wszystkim przepisy rodzą kombinatorstwo. Tak się przynajmniej dzieje w Polsce. Nie jesteśmy Szwedami. Tam jest pełna uczciwość. Jeśli jest człowiek wyznaczony przez gospodarzy do kontroli sprzętu zawodników obu drużyn to wszystkich traktuje on jednakowo. Nie ma tak, że swoim odpuszcza a gości próbuje jakoś wyeliminować. On ma sprawdzić czy sprzęt jest sprawny i jego nie obchodzi z jakiego miasta jest żużlowiec. Ale u nas takie cuda się nie dzieją, zatem wracamy do punktu wyjścia. W trudnych sytuacjach musimy liczyć na zdrowy rozsądek zawodników.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube