Prezes PZM: Miałem 30 sekund. Wspomniałem o Zmarzliku

W 81. Plebiscycie Przeglądu Sportowego zabrakło żużlowców. Andrzej Witkowski, prezes Polskiego Związku Motorowego, uważa jednak, że gala była udana dla sportów motorowych.

Patrząc przez pryzmat sportów motorowych muszę powiedzieć, że jestem zadowolony – rozpoczyna Witkowski. – W dziesiątce mamy naszego przedstawiciela, zwycięzcę Rajdu Dakar, Rafała Sonika. Cieszę się z tego, że przynajmniej on jeden się znalazł. Generalnie rok 2015 trzeba uznać za udany, bo błyszczał nie tylko Sonik. Tadeusz Błażusiak piąty raz został mistrzem świata w superenduro, Karol Basz został mistrzem świata w kartingu i wziął udział w gali w Paryżu, gdzie byli też Lewis Hamilton i Sebastian Loeb. To jest absolutny high life. W trakcie Gali Przeglądu Sportowego miałem 30 sekund odbierając nagrodę dla Sonika i wspomniałem o Błażusiaku, Baszu, ale i też o Kajetanie Kajetanowiczu i Piotrze Baranie, którzy zdobyli mistrzostwo Europy w rajdach samochodowych. Wymieniłem też naszego żużlowca Bartka Zmarzlika, bo to był dla niego dobry rok. Oczywiście pamiętam czasy, kiedy Gollob wygrywał Plebiscyt Przeglądu Sportowego, kiedy zajmował w nim drugie miejsce, ale i też kiedy po prostu był w dziesiątce. Nie tylko, bo przecież w ostatnim czasie byli wśród najlepszych także Jarek Hampel czy Krzysztof Kasprzak. Wyróżniano też naszą drużynę narodową.

Na gali nie zabrakło też innych akcentów żużlowych. Poza tym, że wymieniłem Zmarzlika, wiele mówiło się o Darcym Wardzie. Piotr Małachowski, mistrz w rzucie dyskiem, podczas wręczenia nagród podniósł temat pomocy zawodnikom, którzy z przyczyn niezależnych od siebie wpadli w problemy finansowe. Uznano, że w tym roku taka pomoc należy się Wardowi. Prezes Ekstraligi Żużlowej Wojciech Stępniewski i senator Robert Dowhan chodzili z kaskami Tomka Golloba i udało im się zebrać 30 tysięcy złotych. Polski Związek Motorowy przekaże na rehabilitację zawodnika dodatkowe 10 tysięcy. Wolelibyśmy zbierać na coś innego, ale stało się to co się stało i dobrze, że ludzie wykazali zrozumienie i solidarność. Akcja ze zbieraniem pieniędzy ma być kontynuowana w kolejnych latach. To ma być coś stałego.

Wracając do braku żużlowca w gronie nominowanych dodam, że dla Zmarzlika zachętą było już to, że był na Gali FIM. Żeby znaleźć się w dziesiątce najlepszych polskich sportowców musi wygrać Grand Prix, zdobyć tytuł. A skoro o Grand Prix to będąc na gali miałem okazję zaprosić na nasze Grand Prix na Stadionie Narodowym. Rozmawiałem o tym z Anitą Włodarczyk, Piotrem Małachowskim, Pawłem Fajdkiem, trenerem reprezentacji piłkarzy Adamem Nawałką czy prezesem PZPN Zbyszkiem Bońkiem. Wszystkich ich zaprosiłem na wielkie święto 14 maja i oni tam będą. Chcę jeszcze zaprosić Justynę Kowalczyk i Agnieszkę Radwańską. Będziemy mieli się czym pochwalić i co pokazać, bo przecież w Grand Prix na Narodowym pojedzie aż pięciu Polaków.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube