News

Już w półfinale polscy juniorzy byli blisko historycznego rekordu

24.07.2018, 15:12

Tor w Rydze miał być dla wszystkich zagadką. Na pewno nie dla Polaków, którzy doskonale czuli się na łotewskim owalu i pewnie awansowali do finału, który odbędzie w duńskim Outrup. Biało-czerwoni stracili w całych zawodach tylko cztery punkty. Gdyby nie częste zmiany Polacy mogliby awansować do finału bez straty punktu.

Zawodnicy prowadzeni przez Rafała Dobruckiego byli murowanymi faworytami zawodów na Łotwie, które były przeprowadzane w tradycyjnej formule znanej z zawodów Drużynowego Pucharu Świata. Wywiązali się z tej roli znakomicie niepodzielnie dominując na torze. Pierwsze czternaście wyścigów padło łupem biało-czerwonych. Plecy rywali dwukrotnie oglądał Wiktor Lampart, a raz wyższość przeciwnika uznać musiał Daniel Kaczmarek. Mimo to i tak byli jednymi z najskuteczniejszych zawodników tego dnia. W innej lidze jeździli za to Maksym Drabik, Bartosz Smektała i Dominik Kubera, którzy nie znaleźli pogromców. Trójka, która w tym sezonie ma olbrzymią chrapkę na tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów pokazała rywalom miejsce w szeregu.

REKLAMA
Polacy dominowali, ale tor nie rozpieszczał zawodników. Można rzec, że na owalu było więcej dziur niż wyprzedzeń. W jedenastym wyścigu bezbłędny Maksym Drabik musiał się nieco zmęczyć, aby wyprzedzić Filipa Hjelmlanda. Jazda gęsiego to od dłuższego czasu znak firmowy zawodów rozgrywanych na tym obiekcie. Było kilka niegroźnych upadków, a impreza trwała ponad trzy godziny, co nie jest dobrą reklamą speedwaya.

Tor w stolicy Łotwy istnieje zaledwie od kilku lat, a zawody na nim odbywają się sporadycznie. Głównie trenuje tam lokalna szkółka. Na atut własnego owalu liczyli gospodarze, którzy marzyli o zajęciu drugiego miejsca, które być może dałoby awans do wielkiego finału. - Dla nas ważne jest to, że na tle tak znakomitych żużlowców sprawdzimy swoich zawodników. Myślę, że powalczymy ze Szwecją o drugie miejsce, które też może dać awans do finału w duńskim Outrup - mówił przed zawodami trener reprezentacji Łotwy, Nikolaj Kokin. Gospodarze znacznie odstawali od Szwedów, którzy zajęli drugą lokatę i marzenia o wielkim finale muszą odłożyć na kolejny rok.

Żużlowcy ze Szwecji zdobyli 38 punktów i po zawodach w Rydze musieli czekać na rozstrzygnięcia drugiego półfinału, który odbył się w sobotni wieczór w Glasgow. Tam rywalizowały reprezentacje Wielkiej Brytanii, Australii, Niemiec i Czech. Okazało się jednak, że Australijczycy zdobyli zaledwie 33 punkty, a jedynym zawodnikiem tej reprezentacji, który był w stanie wygrywać swoje wyścigi był Jaimon Lidsey.

Wielki finał odbędzie się 18 sierpnia. Polacy będą bronić tytułu wywalczonego przed rokiem w Rybniku. Wtedy srebrne krążki przypadły Australijczykom, a brązowe Duńczykom. Tym razem najgroźniejszym rywalem naszej reprezentacji będą Brytyjczycy, którzy na własnym torze musieli radzić sobie bez Roberta Lamberta.

WYNIKI

1.Polska 56 pkt.:
Dominik Kubera 12 (3, 3, 3, 3, -), Bartosz Smektała 12 (3, 3, 3, -, 3), Daniel Kaczmarek 11 (3, 3, -, 3, 2), Maksym Drabik 12 (3, 3, 3, 3, -), Wiktor Lampart 9 (3, 1, 2, 3).

2.Szwecja 38 pkt.:
Filip Hjelmland 12 (2, 2, 2, 2, 1, 3), Emil Millberg 2 (2, u, -, -, ns), Joel Kling 15 (2, 2, 4!, 2, 2, 3), William Bjoerling 9 (1, 2, -, 2, 2, 2).

3.Łotwa 21 pkt.:
Oleg Michaiłow 9 (2, 2, 1, w, 2, w, 2), Artiom Trofimow 7 (1, 1, 1, 1 ,3), Davis Kurmis 4 (1, u, 1, 1, 1), Ernest Matjuszonoks 1 (0, -, -, -, 1), Elvis Avgucevics 0 (0).

4. Finlandia 6 pkt.:
Henri Ahlbom 3 (0,1,1,0,1), Niklas Sayrio 1 (0,1,0,0,0,u), Toni Hyyrylainen 0 (0,0,-,0,0), Timi Salonen 2 (1,1,0,0,0).

Źródło: przegladsportowy.pl

Sponsorzy reprezentacji
Polecamy