News

Podium Zmarzlika w Teterow

26.09.2018, 12:39

Grand Prix w niemieckim Teterowie miało pozwolić Bartoszowi Zmarzlikowi zbliżyć się do pozycji lidera cyklu Grand Prix 2018. Choć Polak stanął na podium, to mimo wszystko kibice z naszego kraju mogli odczuwać niedosyt. Jak poszło pozostałym naszym reprezentantom?PODIUM

W ostatnich tygodniach odżyły nadzieje na polskiego mistrza świata. Wydawało się, że w końcówce sezonu Bartek Zmarzlik jest w lepszej formie niż Tai Woffinden. Brytyjczyk to jednak bardzo doświadczony zawodnik i nie zamierzał tanio skóry sprzedać.

Zawody rozpoczęły się bardzo nerwowo. Tor wyglądał fatalnie i to nie tylko ze względu na opady deszczu, które w sobotę szturmowały Teterow. Apogeum mieliśmy w wyścigu numer cztery, gdzie najpierw doszło do bardzo groźnego upadku z udziałem dwójki Craig Cook – Maciej Janowski, a w powtórce na drugim łuku upadł Martin Vaculik. Na szczęście Polak był w stanie ścigać się dalej, choć do końca zawodów skarżył się na ból.

Długa przerwa została wreszcie odpowiednio wykorzystana przez organizatorów i od piątego wyścigu zrobiło się ciekawie. Bartosz Zmarzlik, który pierwszy swój wyścig wygrał z ogromną przewagę, w drugim swoim starcie nie był w stanie nawiązać walki z Jasonem Doylem. Polak mieszał trójki z dwójkami, ale na szczęście jedno „oczko” mniej po turnieju głównym miał na koncie Woffinden. Na uwagę zasługuje heorizm Macieja Janowskiego, który mimo bólu kapitalnie pojechał w wyścigu numer trzynaście. Ostatecznie z dziewięcioma punktami zawodnik Sparty Wrocław jechał do półfinałów.

Niewiele możemy powiedzieć o występie Przemysława Pawlickiego. Polak po obiecującej, drugiej lokacie na otwarcie – zaprezentował bezbarwną jazdę. Ostatecznie zaliczył trzy punkty i mógł jedynie ściskać kciuki za rodaków w półfinałach.

A tam? Bardzo ciekawy wyścig półfinałowy z udziałem Bartka Zmarzlika i Maćka Janowskiego. Pierwszy z nich bardzo poradził sobie na dystansie z Nielsem Kristianem Iversenem i zameldował się za plecami Grega Hancocka, co dawało. „Magic” mimo ambitnej postawy nie minął Duńczyka. Ostatecznie zakończył zawody z takim samym dorobkiem jak Fredrik Lindgren. Obaj Panowie walczą o brązowy medal i mają na swoim koncie tyle samo punktów. Pięć „oczek” mniej ma Greg Hancock, który również nie powiedział ostatniego słowa.

Wreszcie finał – gdzie na Bartosza Zmarzlika czekali: Jason Doyle, Greg Hancock i Tai Woffinden. Polak wybrał trzecie pole startowe, choć miał do wyboru również kask niebieski. Nie była to słuszna decyzja. Lepiej ze startu ruszyli Doyle i Brytyjczyk. Ostatecznie triumfował lider klasyfikacji generalnej Grand Prix, przed jeźdźcem Get Well Toruń i asem Stali Gorzów. Tym samym Woffinden zrobił ogromny krok w kierunku złotego medalu. Dziesięć punktów przewagi to sporo i będzie bardzo trudno odrobić te straty na Motoarenie. Podium i niedosyt – tak można określić finał zawodów w Teterowie.

Sponsorzy reprezentacji
Polecamy