News

Zanim Młode Orły wyfruną z gniazda

02.10.2018, 19:17

Sukcesy Młodzieżowej Żużlowej Reprezentacji Polski, to efekt ciężkiej pracy, która trwa cały rok. Przygotowania rozpoczynają się jesienią, kiedy opadają sportowe emocje związane z mijającym sezonem.

Zacznijmy od początku...

– Nominacje są przyznawane pod koniec sezonu, czyli w październiku lub listopadzie. Trenerzy powołują zawodników w oparciu o uzyskane wyniki, progres zawodników oraz indywidualne predyspozycje. Każdy powołany zawodnik jest przegłosowywany przez Zarząd Główny PZM. Następnie Polski Związek Motorowy zgłasza te kandydatury do Ministerstwa Sportu w celu ich zatwierdzenia. Taka procedura musi zostać zachowana, aby zawodnik mógł zostać kadrowiczem. W trakcie sezonu zdarza się także, że pojawia się nowy talent lub zawodnik prezentuje wybitną formę. Wtedy jego kandydatura również musi zostać przegłosowana przez Zarząd Główny PZM i oczywiście kolejnym krokiem jest zgłoszenie go do Ministerstwa - tłumaczy Piotr Szymański – Kadrę powołujemy na podstawie wielu składowych. Między innymi na podstawie osiąganych wyników, wieku, podejścia do sportu oraz zaplecza, gdyż jak wiadomo sprzęt odgrywa niebagatelną rolę, co jest niezmiernie ważne - dodaje Rafał Dobrucki.

– Trenerzy konsultują ze mną listę zawodników, jakich chcą powołać do kadry. Ja szanuje wybory polegając na doświadczeniu, pozostawiam im wolną rękę – mówi Piotr Szymański.

– Kadra jest czasem węższa, czasem nieco szersza, co generują głównie zawodnicy. W tym wypadku działają czynniki, o których wspomniałem wcześniej Nie ma sztywnej, ustalonej liczby zawodników. Polski Związek Motorowy nie narzuca ilości zawodników, jaką trener musi powołać do kadry. Mamy określone minimum, jednak głównie ilość kadrowiczów generują zawodnicy - uzupełnia Dobrucki, trener młodzieżowej Żużlowej Reprezentacji Polski.

Dla zawodników jest to nobilitacja, kiedy zostają docenieni. Często, podczas zimowego zgrupowania kadry juniorskiej i seniorskiej można to zauważyć. Młodzież, zwłaszcza ta, która po raz pierwszy uczestniczy w obozie, z ogromnym szacunkiem podchodzi do starszych kolegów. Często są to ich idole, na których się wzorują. Możliwość wspólnych treningów i spędzania czasu, to dla juniorów duże przeżycie oraz cenna lekcja. – Przed sezonem mamy szansę spotkać się i trenować w pełnym składzie – podczas zimowego zgrupowania. Wtedy dochodzą do treningów również inne obowiązki – spotkania z psychologiem, szkolenia czy zobowiązania medialne - podsumowuje Dobrucki.

W trakcie sezonu...

– W tym roku przebrnęliśmy przez wszystkie eliminacje drużynowe bez najmniejszych kłopotów awansowaliśmy do finałów i zdobyliśmy medale. Taki wynik bardzo cieszy. Wiadomo jednak, że to także ogrom pracy. Zaczynając od całej logistyki wyjazdu, aż po treningi, z których korzystamy, jeżeli jest taka możliwość. Wiadomo, że dotyczy to imprez organizowanych w Polsce. Dla każdego z nas praca z Reprezentacją to prawdziwy zaszczyt i honor – opowiada o swojej pracy Rafał Dobrucki. Jak w sporcie żużlowym zwykło się mówić, Rafał ma również swojego „doparowego”, który pomaga mu w pracy z młodzieżą. Jest nim członek GKSŻ Dariusz Cieślak. – Któregoś dnia Piotr Szymański zapytał mnie, czy nie pojechałbym na zawody z trenerem Dobruckim. Bez zastanowienia zgodziłem się i tak już od ponad 5 lat jesteśmy razem z Rafałem na wszystkich zawodach młodzieżowych. Rozumiemy się praktycznie bez słów i dzięki temu współpraca układa nam się bardzo dobrze. W niektórych sytuacjach podczas zawodów jest to naprawdę niezwykle istotne. Dla mnie praca z młodzieżą to czysta przyjemność. Szczególnie kiedy widać tą radość u tych młodych zawodników w trakcie zawodów. A wygrane biegi czy zawody tylko uzupełniają tą czaszę szczęścia. Nie wszyscy może zdają sobie z tego sprawę, ale dla nas poszczególne imprezy nie rozpoczynają się w dniu zawodów. Wszystko zaczynamy znacznie wcześniej. Na początku określiliśmy sobie zakres obowiązków i tak jest do tej pory. Po mojej stronie są wszystkie kwestie organizacyjne, takie jak transport, rezerwacja hoteli, zebranie wszystkich licencji i innej niezbędnej dokumentacji. A jest tego naprawdę sporo. W trakcie zawodów łączymy z Rafałem naszą pracę w jedną całość. Jak do tej pory wychodzi nam to całkiem ok i nasza praca jest oceniana jak najbardziej pozytywnie – opowiada Dariusz Cieślak.

Kibice pragną medali...

Należy pamiętać, że juniorzy powołani do kadry, to jednak narybek, który wciąż się uczy. Mają prawo popełniać błędy, a następnie wyciągać z nich wnioski. Reprezentacja jest dla nich wyróżnieniem, ale również cenną szkołą, w której sumiennie należy odrabiać lekcje. Nie należy na nich wywierać zbytecznej presji, która tworzy się samoistnie. Opiekunowie kardy mówią jednym głosem, że zupełnie inny smak mają zawody indywidualne a zupełnie inny drużynowe.

– Każde zawody, generują nieco inny rodzaj presji. Indywidualne Mistrzostwa Świata lub Europy to inne zawody niż Drużynowy championat, każde rządzą się innymi prawami. Jednak dla chłopaków, zwłaszcza tych mniej doświadczonych, każdy występ z Orłem na piersi to jest przeżycie. Dziś dzięki systemowi szkolenia, polityce kadrowej , pracy klubów, zawodników mamy ogromny komfort . Młodzież w grupie U19 obligatoryjnie startuje w zawodach Mistrzostw Europy stanowiąc trzon reprezentacji . Grupa U21 czyli najlepszych i najbardziej doświadczonych w zawodach Mistrzostw Świata . Taki system pozwala na budowanie kadry oraz jej zaplecza. Tu należy wspomnieć również o najmłodszej grupie zawodników regularnie startujących w DMPJ czy Turniejach Zaplecza Kadry czy Nice Cup które stwarzają ogromny poligon treningowy. – mówi Dobrucki.

– Specyfika zawodów drużynowych i indywidualnych jest zupełnie inna. Te zawody rządzą się zupełnie innymi prawami. Dla mnie i Rafała podejście do zawodów w obu przypadkach jest podobne. Wiadomo, że podczas drużynówki zawodnicy tak ze sobą współpracują, aby końcowy wynik dla całego zespołu był jak najlepszy. Podczas zawodów indywidualnych ci sami zawodnicy są dla siebie rywalami i każdy pracuje na swój indywidualny rachunek. Nie mniej jednak nadal są przyjaciółmi i zżycie z zawodów drużynowych pozostaje i tak powinno być – wtóruje podczas rozmowy Dariusz Cieślak.

Zaplecze Kadry Juniorów...

Kilka razy w ciągu sezonu, dla młodzieżowców jest organizowane zaplecze kadry juniorów. – Zadaniem tych zgrupowań, jest sprawdzenie aktualnej formy zawodników, zbadanie i zmierzenie się z ich problemami oraz przyjrzenie się zawodnikom, którzy stanowią zaplecze kadru U21 i mogą ja uzupełnić w kolejnym sezonie. W tym roku sesję treningowe poszerzyliśmy o zajęcia edukacyjne, które prowadzą eksperci. Była prelekcja o budowie silnika, współpracy z mediami, lekcja angielskiego pod kontem żużlowym czy wykład z regulaminu, w tym regulaminu międzynarodowego – mówi Wojciech Jankowski.

Raz nie zawsze...

Niedawno, wydarzyła się specyficzna sytuacja, kiedy Dominik Kubera dopuścił się niegodnego zachowania przed kamerami i skrytykował trenera. – Na tegoroczny finał DMEJ, który odbył się w Daugavpils pojechałem sam. Rafał Dobrucki z ważnych powodów rodzinnych musiał pozostać w domu. Byliśmy jednak w kontakcie i doskonale wiem, jak przeżywał te zawody „na odległość”. W życiu każdego z nas są jednak takie sytuacje, przez które nie mamy praktycznie wyboru. Tym razem doświadczył tego Rafał. Niestety nie udało nam się wygrać kolejnego finału DMEJ. Duńczycy w tym dniu byli zdecydowanie lepsi. Taki jest jednak sport – powiedział Dariusz Cieślak.

Czy Dominik Kubera powinien zostać ukarany ?

– Były takie głosy z Centrali. Nie widzę jednak powodu aby wyciągać konsekwencje. Wstawiłem się za Dominikiem Kuberą oraz za odstąpieniem od ewentualnego wszczęcia postępowania, choć wypowiedz była dość nazwijmy to niefortunna. Znam Dominika i wiem, że to inteligentny chłopak, a intencja jego wypowiedzi była inna niż ta lansowana w mediach przez kilka dni. Przeprowadziłem z Dominikiem męską rozmowę przed IMEJ w Stralsund. Przyznał że wypowiedz była źle odebrana przeprosił za sytuację. Nie ma tematu – skomentował Rafał Dobrucki.

Sponsorzy reprezentacji
Polecamy