Stal: Wierzę w ten klub i ludzi – rozmowa z Gregiem Hancockiem

Kacper Woryna
Kacper Woryna i jego Piraci Mistrzami Anglii
11 października 2018
PSŻ Poznań Tomasz Bajerski, Mariusz Staszewski
Egzamin Ż: Mariusz Staszewski
12 października 2018
Show all

Stal: Wierzę w ten klub i ludzi – rozmowa z Gregiem Hancockiem

Stal Rzeszów

Na stronie Stali Rzeszów rozmowa z liderem zespołu Gregiem Hancockiem. – Sądzę, że przenosiny do Stali, to była najlepsza decyzja jaką podjąłem w ostatnim czasie. Ogromną przyjemność sprawiło mi ściganie się dla Stali Rzeszów w drugiej lidze – mówi żużlowiec.

Przed sezonem podpisałeś trzyletni kontrakt ze Stalą Rzeszów. Dla wielu był to szok, że postanowiłeś spróbować swoich sił w drugiej lidze. Jak oceniasz tę decyzję z pespektywy czasu?

Greg: Sądzę, że była to najlepsza decyzja jaką podjąłem w ostatnim czasie. Ogromną przyjemność sprawiło mi ściganie się dla Stali Rzeszów w drugiej lidze i co ważniejsze odejście z Ekstraligi pozwoliło mi ocenić poziom wszystkich lig w Polsce. Podpisałem kontrakt z Irkiem Nawrockim i Stalą Rzeszów na 3 lata. Zamierzeniem jest pomoc klubowi w powrocie do Ekstraligi. Było to dla mnie “zdrowe”, pouczające, jak również motywujące posunięcie.

Przed drużyną Stali za cel postawiono jak najszybszy awans do Ekstraligi. Pierwszy krok został w tym roku wykonany, Stal wygrała drugą ligę, a Ty byłeś liderem zespołu. Czy uważasz, że jest szansa na to, aby już za rok cieszyć się z awansu do elity?

Greg: Jestem zawodnikiem drużynowym. Wierzę w ten klub i ludzi, którzy za nim stoją. Gdyby tak nie było, nie podpisałbym tego kontraktu. Pierwszy rok był fantastyczny. Jednocześnie trudny i inspirujący. Zrealizowaliśmy pierwszy cel. Drugi będzie jeszcze większym wyzwaniem, ale chciałbym osiągnąć go w sezonie 2019.

Do drużyny Stali Rzeszów dołączył w trakcie sezonu Twój podopieczny – Luke Becker. Jak to się stało, że Luke trafił do Twojego teamu? Czy uważasz, że ma on potencjał, aby w przyszłości osiągać podobne sukcesy do Twoich?

Greg: Luke jest świetnym dzieciakiem z wielkimi ambicjami i niesamowitą etyką pracy. Przez dłuższy czas nie widzieliśmy tego w Amerykańskim młodym człowieku. Luke zwrócił się do mnie o wsparcie zeszłej zimy. Po naszym pierwszym spotkaniu od razu się zgodziłem i nabrałem do niego ogromnego szacunku. Ma przed sobą wspaniałą przyszłość, ale czeka go jeszcze sporo pracy.

W mediach społecznościowych możemy zobaczyć, że także Twoi synowie odziedziczyli po Tobie smykałkę do sportu żużlowego. Czy myślisz, że któryś z nich w przyszłości może pójść w Twoje ślady i będziemy mogli na polskich torach oglądać kolejnych zawodników z rodu Hanckok’ów?

Greg: Mój najstarszy syn, Wilbur, ma ogromne pragnienie zostania żużlowcem i jak do tej pory idzie mu bardzo dobrze. Je, oddycha i śpi myśląc o żużlu co jest trochę przerażające. Jednak ten sport potraktował mnie dobrze i mam nadzieję, że jakąkolwiek decyzję podejmie, w jego przypadku będzie podobnie. Nigdy nie wiesz czy da radę przejść całą drogę, ale piłka jest po jego stronie. Mój średni syn nie jest tak zainteresowany tym sportem, bardziej piłką nożną, gimnastyką i zostaniem atletą. Mój najmłodszy syn, Karl, może być tym, który spróbuje tego wszystkiego (śmiech).

Więcej na www.stal.rzeszow.pl

 

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube