Szpila przewodniczącego: „SEC – spełniona wizja”

Polny- Mini żużel jest potrzebny
8 lipca 2014
Transmisja z finału „Złotego Kasku” w Tarnowie
8 lipca 2014
Show all

Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ, komentuje bieżące wydarzenia

Na zawody SEC patrzę inaczej niż wszyscy, bo to takie moje dziecko. Cztery lata temu wpadłem na pomysł, żeby formułę mistrzostw Europy uczynić bardziej atrakcyjną. Przekonałem do tego pomysłu Adama Krużyńskiego, a dzisiaj Janek Konikiewicz i Karol Lejman robią super robotę, bo teraz, co należy podkreślić, SEC to już jest ich dorastający nastolatek.

W 2011 roku była ostra walka na Komisji Wyścigów Torowych FIM UEM, bo ani Frank Ziegler, ani Istvan Darago nie byli przekonani do czterech turniejów SEC z gwiazdorską obsadą (Tomek Gollob od początku był wtajemniczony i był za). Mówili, że to nie wypali. Na szczęście nieżyjący już prezydent FIM Europe Vincenzo Mazzi oraz nasz prezes Andrzej Witkowski przekonali nieprzekonanych.

SEC w obecnej formule, to niemal wierna kopia tego co zrodziło się w naszych głowach w 2011. Natomiast turniej w Niemczech, to jest coś co musiało nastąpić, bo pamiętam lata 80-te i tłumy niemieckich kibiców na żużlowych stadionach. Dziś to wraca. Od 14 lat jeżdżę nieprzerwanie na Zlatą Prilbę w Pardubicach i tam zawsze było widać mnóstwo fanów z Niemiec. Po ostatnich sukcesach Martina Smolinskiego ta grupa znowu rośnie w siłę. W Gustrow było aż 9000 ludzi na trybunach. To dużo, bardzo dużo. Wiem, że w Rosji, w Togliati, też będzie raczej komplet, więc tegoroczny SEC zaczyna od naprawdę mocnego uderzenia.

Wielu kibiców martwi się tym, że ciągle nie jest rozwiązany spór między SEC i Grand Prix. Nieoficjalnie jednak, wiem że FIM i FIM Europe znalazły ciekawe rozwiązanie, z którego prawdopodobnie każdy będzie zadowolony. Jest szansa, że interesy wszystkich stron zostaną pogodzone i w końcu będziemy mogli cieszyć się już tylko samym żużlem.

 

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube