Trener Cieślak radzi jak zmniejszyć ryzyko w żużlu

nice
Lista startowa III rundy Nice Cup
26 sierpnia 2015
Koza
IV (zaległa) runda MDMP. Unia Tarnów najlepsza w Krośnie
26 sierpnia 2015
Show all

Trener Cieślak radzi jak zmniejszyć ryzyko w żużlu

hampel-kolodziej-cieslak-kasprzak4203

Po wypadku Darcy’ego Warda dużo mówi się o bezpieczeństwie. Padają propozycje zmian. Trener kadry Marek Cieślak przeanalizował postulaty.

Przy czym trzeba pamiętać, że nie zrobimy żużla sportem lekkim, łatwym i przyjemnym, tylko dlatego że coś zmienimy – mówi Cieślak. – Stała się straszna tragedia, ale brutalna prawda jest też taka, że Darcy Ward nie jest pierwszy i nie będzie ostatni. Ja też złamałem kręgosłup i miałem dużo szczęścia, że nie zostałem porażony. Bóg nade mną czuwał. Dobrze będzie jeśli na bazie tego co się stało zajdzie zmiana w sposobie myślenia działaczy czy mediów. Generalnie chciałbym, żeby wszyscy spojrzeli na zawodników inaczej, nie jak na mięso armatnie. Wiecie dlaczego moje drużyny robią wyniki? Bo nie mówię żużlowcowi „musisz”. Wymagam zaangażowania, ale ciągle powtarzam „jedź na ile możesz i ani grama więcej”.

Poniżej lista problemów wymieniana przez ekspertów z komentarzem Cieślaka.

PRESJA. Ona była, jest i będzie. Tego nie zmienimy, bo bez presji nie ma sportu. Tym bardziej, że układ lig jest taki, że każdy mecz jest o coś. Presję robią działacze, kibice, media, a i sami zawodnicy się nakręcają. Tu warto by jedynie postarać się o to, żeby unikać słowa „musisz”, bo niektórzy przez to niepotrzebnie wariują.

SILNIKI. Dla mnie to one są obecnie największym kłopotem i powodują ogromne niebezpieczeństwo. Trzeba by zmienić charakterystykę silnika. Teraz są takie z krótkim skokiem. Są krótsze korbowody i silniki kręcą do piętnastu tysięcy obrotów. Lepiej było dawniej, kiedy silnik miał dłuższy zakres obrotów tam, gdzie jest moc. Chodzi o to, żeby był mocniejszy dół. Bo teraz jest piętnaście tysięcy na samej górze i jak ujmiesz gazu to nie ma silnika. Nie wiesz, kiedy przez to sklei. Bezpieczniejszy byłby dłuższy zakres obrotów, gdzie już przy czterech tysiącach obrotów silnik miał dużo mocy i zawodnik operował manetką gazu.

TŁUMIKI. Nie wiem czy pomógłby powrót do przelotowych tłumików. Znam zawodników, którzy mówią, że na zatkanych czy półprzelotowych lepiej, bo motocykl nie jest taki wyrywny. Coś go jednak tłumi. Zatem ten postulat słuszny pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Rzecz do dyskusji.

BANDY NA PROSTYCH. Myślę, że warto by pomyśleć o bandach na amortyzatorach. Słupek należałoby umieścić dalej od bandy i jakoś te dwie rzeczy połączyć. Banda z amortyzatorem stale by pracowała. Trzeba by jednak uważać, żeby taka banda nie była zbyt miękka

POPRAWA DMUCHANYCH BAND NA ŁUKACH. Mieliśmy wypadki, jak choćby ten Jarka Hampela, gdzie lecący przed zawodnikiem motocykl podnosił bandę i nieszczęście było gotowe. Trzeba wymyślić patent, który trzymałby taką bandę od dołu. Pewnie będzie z tym więcej roboty, ale to warto zrobić.

POWRÓT DO GRANITOWYCH TORÓW. Nie uważam, żeby to było konieczne. Tory są bezpieczne. Ten w Zielonej Górze też był równy. To nie tor zadecydował o wypadku Warda. Zatem ten postulat odrzucam.

KOŁNIERZE NA SZYJĘ. Komisja lekarska FIM ich nie zaleca. Można złapać uślizg, uderzyć w bandę i narobić sobie większych szkód niż jadąc bez tego kołnierza. Można nawet połamać kręgosłup. Dlatego dziwię się, że niektórzy, bez konsultacji, jeżdżą z tymi kołnierzami. To oczywiście uratuje kawałek górnego odcinka, ale inne odcinki będą w niebezpieczeństwie.

- Reasumując jestem za zmianą charakterystyki silnika i poprawą band na prostych i na łukach. To ma uzasadnienie – kończy Cieślak.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube