Weekendowe blaski Nice PLŻ: Nie róbmy ze święta pogrzebu!

foto: Jarek Pabijanjarek.pabijan@wp.pltel +48 601 83 62 58
Fogo Unii Leszno gratulujemy tytułu mistrza Polski
28 września 2015
polny9724
Siódemka kolejki Macieja Polnego: Ukryta kamera
29 września 2015
Show all

Weekendowe blaski Nice PLŻ: Nie róbmy ze święta pogrzebu!

jankowski4_pop.jpg

Niedzielny finał Nice Polskiej Ligi Żużlowej obejrzał nadkomplet widzów na stadionie w Ostrowie Wielkopolskim oraz ponad 330 tys. widzów przed telewizorami!

Jeden bieg decyduje o całym sezonie
Choć po 10-ciu biegach wydawało się, że Łotysze z Daugavpils mają wszystko pod kontrolą, w kolejnych wyścigach ostrowianie mogli przechylić szalę zwycięstwa w dwumeczu na swoją korzyść. Sezon rozpoczęliśmy w kwietniu, a o ostatecznych rozstrzygnięciach decydował dopiero ostatni bieg. Z punktu widzenia sponsora większych emocji sportowych nie można było sobie po prostu wyobrazić. W ostatniej odsłonie dnia Antonio Lindbaeck poradził sobie z presją i ku rozpaczy tłumu miejscowych kibiców wprowadził łotewską Lokomotywę do Ekstraligi.

Dajmy szansę Łotyszom
W 2005 roku Lokomotive został przyjęty do rozgrywek ligowych w Polsce i jako jedyna drużyna zagraniczna wykorzystał swoją szansę. Przerabialiśmy już różne drużyny, które zgłaszały się do rozgrywek, a następnie nie były w stanie przejechać nawet jednego pełnego sezonu lub poziomem sportowym znaczącą odbiegały od polskich drugoligowych rywali. O łotewskim klubie, zarządzanym w niezwykle mądry sposób przez Władymira Rybnikowsa, nie można powiedzieć złego słowa. Wiarygodni, uczciwi, godni zaufania. Dlaczego wobec ich awansu w sportowej rywalizacji nie dać im po 10 latach szansy w najwyższej klasie rozgrywkowej? Oczywiście istnieje szereg barier formalno-regulaminowych, ale znając operatywność łotewskich działaczy, przy odrobinie dobrej woli z polskiej strony, nie powinni mieć oni żadnych problemów z ich pokonaniem.

Święto na torze
Bardzo boli fakt, że niektóre media w kontekście finału Nice PLŻ piszą wyłącznie o tym, co wydarzyło się po meczu. Jedynym przesłaniem z tego wielkiego sportowego święta wydaje się kolejny skandal, który wizerunkowo nie pomoże w żaden sposób polskiemu żużlowi. Oczywiście obok pewnych wydarzeń nie można przejść obojętnie, ale niektórzy w swoich relacjach z meczu nawet zapominają podać ostateczny wynik. A faktu, że finał Nice PLŻ trzymał w napięciu do ostatniego biegu, oglądał go nadkomplet widzów oraz rekordowa widownia 330 tysięcy przed telewizorami na antenach TVP Regionalna i TVP Sport, jakby nie dostrzegał, lub nie chciał dostrzec prawie nikt… Proszę – nie róbmy ze święta pogrzebu.

Wojciech Jankowski

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube