Zdaniem trenera kadry: Awans dla odważnych

Do PGE Ekstraligi awansuje drużyna, której zawodnicy nie będą się bali konsekwencji tego czynu. Dla wielu awans oznaczać będzie bowiem utratę pracy.

Bardzo ciekawą sytuację mamy na finiszu Nice PLŻ. Wiadomo już, że w play-off pojadą Rybnik, Daugavpils, Ostrów i na 99 procent Bydgoszcz. Decydujący o podziale par będzie mecz Lokomotivu z ROW-em. Kto wygra ten jedzie z czwartą Bydgoszczą.

Generalnie Łotysze mają duże szanse na awans, ale jak zawsze pojawia się pytanie czy oni chcą do PGE Ekstraligi? W klubie mówią, że chcą, ale gdyby posłuchać zawodników to ja uważam, że nie chcą. A mówią, że chcą, żeby zmobilizować kibiców. Trudno przecież przekonać kogoś do przyjścia na mecz jeśli powie się, że zespół nie ma żadnych ambicji. Dlatego jedno się mówi a robi drugie. Ich przerażają realia finansowe PGE Ekstraligi i wszystkie te wymagania związane z zakładaniem spółki. Przewrotnie jednak powiem, że chciałbym, żeby Lokomotiv awansował, żeby ta nasza elita pojeździła na Łotwę. Na razie wyjazdy na biednych trafiły, ale niech inni zakosztują.

Moim zdaniem Lokomotiv jest jedynym zespołem Nice PLŻ, który mógłby zaryzykować jazdę w PGE Ekstralidze tym samym składem. I chyba nawet spokojnie by się utrzymali. W końcu mają dwóch dobrych Szwedów, mistrza świata z długich torów i najlepszych Łotyszy. Na swoim torze wszystkich by tłukli. Oczywiście, po awansie, Lokomotiv będzie musiał znaleźć większe pieniądze, bo Lindgren i Lindbaeck już za tę kasę co teraz nie pojadą. Inni też znają finansowe realia PGE Ekstraligi.

Zasadniczo jest tak, że awansuje ta drużyna, której zawodnicy nie będą się bali konsekwencji tego czynu. Przeskoczmy na podwórko piłkarskie. Ileż to razy było tak, że na trzy, cztery kolejki przed końcem wszystko wydawało się poukładane. Ktoś miał awans na wyciągnięcie ręki i te trzy, cztery ostatnie mecze przegrywał. Dlaczego? Bo piłkarze grający w pierwszej lidze zdawali sobie sprawę, że po awansie już nie będą dalej grali w tym samym klubie. Wiedzieli, że nie dla nich piłkarska Ekstraklasa. I tak samo jest w żużlu. Dlatego moim zdaniem wygra ten, kto mniej będzie patrzył na to co się stanie po awansie. Rybnik twierdzi co prawda, że ma skład gotowy na Ekstraligę, ale to nie tak. Każdy (poza Łotyszami) ma tak, że po awansie musi trzy czwarte składu zmienić.

Do zawodniczych obaw można jeszcze dołożyć wątek finansowy. Jak się o coś gra to warto znać odpowiedź na pytanie czy będą na to pieniądze. Bo Ekstraliga to już nie jest jazda za 2-2,5 miliona złotych. Tu trzeba mierzyć w 8-10 milionów.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube