Żużlowe Tango Cugowskiego: Mamy dramat. Zachowujmy się przyzwoicie

mmppkk
Mike Trzensiok wygrał III rundę Nice Cup w Bydgoszczy
27 sierpnia 2015
full sec
A. Łaguta: Wskoczę do piątki jak mój brat albo Vaculik pojadą słabiej
28 sierpnia 2015
Show all

Żużlowe Tango Cugowskiego: Mamy dramat. Zachowujmy się przyzwoicie

cugowski

W niedzielę mieliśmy dramat, w sobotę mamy igrzyska. Grand Prix będzie dobrą okazją, żeby oddać Darcy’emu Wardowi hołd.

To oczywiście pewnie nie wystarczy, ale to jest jedna z tych sytuacji, w których nie wiadomo jak się zachować, żeby wszystko było w porządku. Najważniejsze, żebyśmy pokazali, że mamy wyczucie sytuacji, bo ja już wolę nie pamiętać tego co stało się po śmierci Lee Richardsona. Wtedy część zawodników chciała jechać, druga nie chciała i wyszło na to, że ludzie nie potrafią się zachować w obliczu tragedii.

Czy straszna kontuzja Warda powinna skutkować przełożeniem Grand Prix w Gorzowie? Nie chcę tego rozstrzygać dając kategoryczną odpowiedź, bo żużel to jest tak niebezpieczny sport, że ryzyko śmierci i odniesienia kontuzji jest wkalkulowane. Sport w ogóle, może poza brydżem i szachami, jest niebezpieczny. Zgony mieliśmy w kolarstwie, czy nawet w piłce nożnej. Czy z tego powodu mamy zakazać rozgrywania spotkań piłkarskich? Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Trzeba grać, jechać, ale trzeba się też umieć zachować. To wystarczy.

Dramat Warda, czyli kontuzja, która przykuła go do łóżka, wręcz wymusza dyskusję o bezpieczeństwie. Dla mnie podstawą jest eliminowanie zawodników, przez których ten ekstremalny sport jest jeszcze groźniejszy. Na to trzeba znaleźć jakieś patent. Nie wiem jaki? Może czerwone kartki powinny skutkować wykluczeniem na kilka spotkań. Ja wiem, że w wypadku Warda nie było niczyjej winy (raczej los tak chciał), ale to nie znaczy, że nie powinniśmy myśleć globalnie. Ci co permanentnie łamią przepisy powinni być surowo karani.

Myślę też, że należałoby poważnie podyskutować o silniku. Oglądałem ostatnio taki program, w którym dwóch panów opowiadało o tym, że skonstruowali silnik dwuzaworowy na bazie silnika Jawy. Mówili, że z tym silnikiem żużel byłby wolniejszy, ale bardziej bezpieczny. Podkreślali, że żużel stałby się tańszy, bo ich silnik jest mniej awaryjny od tych stosowanych obecnie. Panowie mają atesty, złożyli dokumenty i czekają. Z człowiekiem jest tak, że zawsze walczy o to, żeby było szybciej, wyżej, dalej, ale w żużlu to przeszkadza. W tym przypadku szybciej nie znaczy, że jest lepiej. Byłoby więc chyba całkiem niezłym rozwiązaniem, gdyby nowy silnik dopuścić do pierwszej czy drugiej ligi i spróbować.

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że coś trzeba też zrobić z bandą na prostej. To musi być konstrukcja, która przyjmie część uderzenia, jakoś to zamortyzuje.

A już tak poza wszystkim to wypadek Warda na pewno odbije się, już się zresztą odbił, szerokim echem. Mnie pytają o sprawę ludzie, którzy kompletnie się żużlem nie interesują. Mamy przecież dramatyczną historię przyszłego mistrza świata. Ward miał papiery, żeby być gwiazdą i prawdziwym magnesem.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube