Żużlowe Tango Cugowskiego: Nie doceniamy siły polskiego żużla

hampel-bzmarzlik4496
Konkurs rozwiązany! Kalendarze rozlosowane
10 stycznia 2016
IMG_0586
Prezes PZM: Miałem 30 sekund. Wspomniałem o Zmarzliku
11 stycznia 2016
Show all
cugowski

Uważam, że w dwudziestce nominowanych w Plebiscycie Przeglądu Sportowego powinien był się znaleźć żużlowiec. Brak przedstawiciela tej dyscypliny to nieporozumienie.

Żużel, w przeciwieństwie do wielu innych dyscyplin, jest w Polsce na bardzo wysokim poziomie. O wiele wyższym niż tak kochana u nas piłka nożna. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności awansowaliśmy na Euro, ale zasadniczo zbyt wiele w futbolu nie znaczymy. Mamy jednego piłkarza światowej klasy, trzech przeciętniaków, a cała reszta jest jaka jest. W żużlu mamy światowej klasy zawodników co najmniej kilku. Nawet jeśli teraz nie zdobyliśmy tytułu to nie musimy się martwić, bo stanowimy absolutną światową czołówkę. Dlatego brak choć jednego żużlowca w dwudziestce traktuję jak nieporozumienie. Tym bardziej, że wśród nominowanych nie było zbyt wielu znanych postaci. Robert Lewandowski to ja rozumiem (korzystając z okazji gratuluję wygranej), Agnieszka Radwańska też, ale byli też tacy, których można by wymienić na jednego ze specjalistów od jazdy w lewo. Którego? Mógłby być Maciej Janowski, jeden z braci Pawlickich, a przede wszystkim Bartek Zmarzlik. Wiem, ze to tylko mistrz świata juniorów, że w żużlu my tych mistrzów mamy na porządku dziennym, ale w żadnej innej dyscyplinie takich fenomenów nie ma.

W przypadku naszego sportu jest za dużo szaleństwa i przegięcia. Jest taka nieprzeparta chęć sukcesu. Szukamy go łapczywie i gdziekolwiek. Co rusz jest szał na jakąś dyscyplinę. Była moda na ręczną, siatkę, czy też na kompletnie niszowe skoki narciarskie. Wyskoczył Adam Małysz i kompletnie zwariowaliśmy, choć skoki to nie mainstream, ale sport, który jest uprawiany z przyczyn oczywistych w kilku krajach. Tak jak kiedyś nakręcał nas Małysz, tak później zaczął nas wzruszać Robert Kubica. Nagle stał się znany i nawet wygrał Plebiscyt Przeglądu Sportowego. Był wtedy odważny, widoczny, ale nawet nie stanął na podium. Może kiedyś by dopiął celu, ale na własne życzenie wyprodukował sobie kłopoty i zniszczył swoją karierę jeżdżąc w jakichś trzecioligowych rajdach. Zdemolował sobie zdrowie do tego stopnia, że teraz już tylko w rajdach startuje i żadnego nie może skończyć. Może nie da się jedną ręką kierować samochodu, choć podobno na jedną stronę ma wszystko poprzekładane.

Takich „bohaterów” dziwnych sportów mieliśmy wielu, bo przecież dawno, dawno temu był Andrzej Grubba, tenisista stołowy. A kilka lat temu mieliśmy siatkarskie złotka. To też było przegięcie. Szał był posunięty do tego stopnia, że te dziewczyny robiły sobie zdjęcia w magazynach dla panów. Jakbyśmy mieli specjalistę od wyścigów na wielbłądach i byłyby jakieś zawody z tym związane to też nosilibyśmy go na rękach. Generalnie chcę napisać, że tak skaczemy sobie z kwiatka na kwiatek, szukamy, a nie potrafimy docenić tego co jest oczywiste i naprawdę ważne, także z powodów frekwencyjnych. Szkoda, że polski żużel, mimo ustalonej marki, nie został w tym roku doceniony. Wiem, że wymiana pokoleń, że starzy mistrzowie powoli schodzą, a młodzi jeszcze nie są tak utytułowani. Jednak tego Zmarzlika na zachętę trzeba było dać. W końcu jest to przedstawiciel czołowej dyscypliny w naszym kraju.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube