Żużlowe Tango Cugowskiego: Takiego Diabła wcześniej nie znałem

Nicki
Akredytacje na mecz Polska-Byłe Gwiazdy Wybrzeża
22 lipca 2015
nice
Wieści z Nice PLŻ: Konkurs na najlepszą oprawę meczową w Nice PLŻ!
22 lipca 2015
Show all

Żużlowe Tango Cugowskiego: Takiego Diabła wcześniej nie znałem

GOLLOB_cover_male

Właśnie przeczytałem książkę o Tomasz Gollobie. Zanim jednak o niej powiem to słów kilka o samym zawodniku.

Tomasz to wyjątkowa postać nie tylko w krajowym, ale i światowym żużlu. Nie ma się co oszukiwać i trzeba powiedzieć wprost, że ten zawodnik zasłużył na o wiele więcej tytułów niż ich zdobył. Mógł mieć co najmniej dwa złote medale mistrzostw świata. Nie wyszło i trudno, ale to nie zmienia faktu, że takiej postaci nigdy wcześniej nie mieliśmy i pewnie długo mieć nie będziemy. On powoli schodzi, a u nas, choć ciśnienie i środki łożone na żużel są ogromne, to jednak nie ma zbyt wielu dobrze zapowiadających się zawodników. Od lat jest też i tak, że dobrze zapowiadający się juniorzy przepadają w sporcie seniorskim. Gollob był ewenementem pod tym względem, że był świetnym juniorem i seniorem.

Jak myślę Gollob to od razu przypomina mi się ostatnia runda SEC w Landshut. Był czas, że Tomek miał zatargi z sędziami. Ci ostatni często mieli do niego słuszne pretensje, bo jako ten młody, gniewny różne dziwne rzeczy robił. Takie prawo młodości. Jednak teraz to jest całkiem inny Gollob niż ten 10, czy 20 lat temu. Dlatego uważam, ze to co zrobił sędzia Marek Wojaczek to był skandal absolutny. Kiedyś była linia 30 metrów, gdzie nie można było ruchów w bok robić. Jednak tego już nie ma. Szkoda, że arbiter o tym zapomniał, bo zdemolował Gollobowi świetne zawody. Jest mi żal tym mocniej, że nasz mistrz pomalutku kończy i zwłaszcza nam powinno zależeć na tym, żeby jakoś fajnie dojechał do mety. Po co robić mu krzywdę, skoro nie ma ku temu żadnych powodów. Pan Wojaczek mógł w ciemno zarządzić powtórkę w czterech i nikt nie miałby do niego pretensji. A tak wyrządził szkodę i przykrość Tomaszowi i polskim kibicom. Dla mnie to przykra sprawa.

To jak ważnym zawodnikiem był i jest Gollob widać, kiedy ogląda się teraz zawody Grand Prix i Drużynowego Pucharu Świata, w których jego już nie ma. W tym roku w DPŚ, gdy nie mieliśmy Tomasza, ale i też Jarka Hampela, nagle okazało się, że jest z nami kiepsko. Nie przeczę, że młodzi pojechali jak na swoje możliwości fantastycznie i zgarnęli brąz, ale to jednak było mało w porównaniu z tym co mieliśmy wcześniej. Grand Prix bez Golloba też już nie ogląda się tak samo jak wcześniej.

No i przechodzę do książki Gollob – Testament Diabła. Po lekturze mogę powiedzieć, że wielu rzeczy tam opisanych nie wiedziałem. Nie znałem szczegółów z kariery sportowej i życia Tomka. Miałem ogólną wiedzę, ale sporo spraw mi umknęło. Może dlatego, że miałem w życiu długi okres, gdy czasowo nie wyrabiałem i żużel musiał siłą rzeczy zejść na dalszy plan. Tak czy inaczej dla każdego kto wie kim jest Tomasz ta książka jest kopalnią wiedzy. Samemu Gollobowi, za to co zrobił, ta książka się należała. Chapeau bas dla autora Darka Ostafińskiego.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube