ŻUŻLOWE TANGO Potrzeba nam nowej gwiazdy i ładnego opakowania

12552865_963831303685010_4839773575217633977_n
Klub 200 zebrał 16 tysięcy 581 złotych
16 lutego 2016
942
Andrzej Grodzki Honorowym Wiceprzewodniczącym CCP FIM
17 lutego 2016
Show all

ŻUŻLOWE TANGO Potrzeba nam nowej gwiazdy i ładnego opakowania

cugowski

Różne badania pokazują, że kibic żużlowy się starzeje. Ja się nie dziwię, bo jednak tyle jest atrakcji dla młodych, że speedway ma olbrzymią konkurencję.

Generalnie to, że kibic żużlowy się starzeje uważam za rzecz naturalną. Są inne atrakcje. Dla młodych ludzi podstawa to internet. Dla wielu to cel życia sam w sobie, dla innych ważny jego element. W internecie, ale nie tylko, żużel ma wielką konkurencję. Inne sporty, w tym piłka nożna, także. Za moich czasów młodzieńczych sport był jedyną rozrywką. Pamiętam jak w Lublinie odbywało się kryterium uliczne, gdzie ścigano się na motocyklach. Najmocniejsze były Nortony. Miały pojemność 500 centymetrów sześciennych, to były czterosuwy. Chłopaki na tych motocyklach jeździli jak szaleni po lubelskich ulicach. Po kostce, bo asfalt był wtedy w dwóch miejscach. Najważniejsze było to, i do tego zmierzam, że cały Lublin stał przy ulicach, po których się ścigano.

Mam nadzieję, że za mojego życia żużel nie umrze całkiem. Młodzi mogą jednak tego doczekać. Za jakiś czas będzie problem, żeby utrzymać speedway w takim kształcie jak obecnie. Znowu wrócę do Lublina, gdzie już mieliśmy jedną żużlową przerwę na przełomie wieków. Teraz szykuje się kolejna. Przy takich zdarzeniach ciężko o nowego kibica. Jeśli żużel jeszcze kiedyś do Lublina wróci to boję się, że przyjdą tylko ci, którzy chodzili na stadion od zawsze. Nowych twarzy jednak nie będzie.

Był taki okres, że szkółki żużlowe pękały w szwach, tylu było chętnych. Teraz są jednak pustki. Patrzę na to z wielkim żalem. Przykrość jest dla mnie podwójna w związku z tym, że to samo dzieje się w boksie, a to druga taka moja ulubiona dyscyplina. Konkurencja w postaci MMA i innych wynalazków sprawiła, że klasyczny boks znalazł się w defensywie. W każdym razie szkółki przeszły już przez etap pokazujący, że żużel umiera. Dziś to samo dzieje się na trybunach. Kluby mają kłopoty, pojawiają się i znikają, a to się odbija. Zostają najwierniejsi z wiernych. Młodych coraz mniej, bo przychodzą tylko ci, którym miłość do żużla zaszczepili rodzice. Nowych kibiców nie ma.

Oczywiście wiele zmieniłby dobry marketing, jakieś ładne opakowanie towaru. W końcu kino przeżyło, bo z klasycznych sal kinowych przenieśliśmy się do multipleksów. W żużlu też już nie wystarczy, żeby czterech panów jeździło w lewo. Musi być coś ekstra. Z tym jednak może być problem. Duże ośrodki coś jeszcze mogą zagwarantować, ale te biedniejsze, gdzie jest obraz nędzy i rozpaczy, nie mają jak walczyć o widza. Tam nie mają na dobrych zawodników, a co dopiero mówić o jakichś atrakcjach wizualno-dźwiękowych. Trend mogłoby też odwrócić pojawienie się nowej gwiazdy, nowego Tomka Golloba. Pamiętamy, jak kiedyś Adam Małysz pociągnął skoki, jak młodzież zaczęła się garnąć do tego sportu. Tomek w żużlu zrobił to samo. On jednak powoli schodzi ze sceny, dlatego przydałby się ktoś nowy. Ludzie chcą sukcesu, pragną go za wszelką ceną, więc taki nowy Gollob mógłby wiele zmienić.

Dodaj komentarz

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube