Wielkie odliczanie do finału IMP. Pięciu pewniaków, Zmarzlik goni za rekordami

16 maja na toruńskiej Motoarenie rozpocznie się tegoroczny cykl IMP. Podobnie jak w sezonie 2025 będzie się on składał z trzech turniejów. Pięciu uczestników już znamy, pozostałych wyłoni zaplanowany na 1 maja IMP Challenge w Świętochłowicach.

Patryk Dudek, Dominik Kubera, Bartosz Zmarzlik (ubiegłoroczni medaliści), Kacper Woryna (uczestnik Grand Prix 2026) i Wiktor Przyjemski (mistrz Polski juniorów), to pewniacy do startu w tegorocznych finałach IMP. Stawkę uzupełnią najlepsi zawodnicy IMP Challenge, do tego dojdą dwie stałe dzikie karty przyznane przez Główną Komisję Sportu Żużlowego.

IMP Challenge odbędzie się 1 maja, a pierwsza runda IMP w Toruniu 16 maja. Kolejne zaplanowane są na 4 lipca (Bydgoszcz) i 15 sierpnia (Ostrów).

Już teraz można napisać, że szykują się naprawdę wielkie emocje. Wystarczy spojrzeć do statystyk opublikowanych na oficjalnej stronie cyklu IMP, by zrozumieć, z jak ciekawą sytuacją mamy do czynienia. Zacznijmy od zdobyczy punktowych. Zmarzlik w dotychczasowych finałach IMP zdobył 299 punktów. Brakuje mu zatem 1 punktu, by złamać barierę 300 punktów. Następni w kolejce Maciej Janowski i Patryk Dudek na dotarcie do tej granicy będą musieli trochę poczekać. Obecnie mają na koncie odpowiednio 235 i 230 punktów.

Po tegorocznych finałach IMP dużo może się też zmienić na podium klasyfikacji medalowej. Jeśli chodzi o liczbę medali, to Zmarzlik już teraz jest o krok od podium. Ma 8 medali, przy dziewięciu Macieja Janowskiego i Janusza Kołodzieja oraz szesnastu Tomasza Golloba. Wystarczy, że Zmarzlik dołoży kolejny krążek, a Janowski z Kołodziejem nie powiększą dorobku.

Zmarzlik może też wskoczyć na medalowe podium klasyfikacji wszech czasów. Tu jednak potrzebuje złota. W tej chwili pierwsza trójka wygląda tak:

  1. Tomasz Gollob 8-5-3
  2. Zenon Plech 5-2-0
  3. Andrzej Wyglenda 4-2-1

Dorobek Zmarzlika, to 3-4-1. Przy złotym medalu zamieni to na 4-4-1, czyli zajmie miejsce Wyglendy na podium.

Najlepszy polski żużlowiec powinien też zrównać się w liczbie startów z prowadzącym obecnie w tej klasyfikacji Jarosławem Hampelem. Ten ma 25 startów, Zmarzlik ma ich 22. Jak dołożymy trzy tegoroczne finały, to Zmarzlik też będzie miał 25 startów.