News

Fedko-Iżewski-Stal

22.04.2019, 08:31

Od dziesięcioleci, Polacy są potęgą w światowym żużlu. Liczne sukcesy na arenie międzynarodowej, piękne stadiony oraz wielkie triumfy sprawiają wrażenie, że zdominowaliśmy tę dyscyplinę sportu, w której ogromne znaczenie ma posiadany sprzęt. Wydawać by się mogło, że i ten wyścig jesteśmy w stanie wygrać, jednak ustrój polityczny sprawił, że brytyjskie i czeskie konstrukcje stały się dla zawodników zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.

Obecnie tylko JAWA produkuje motocykle żużlowe, jednak ogromny procent wszystkich wykorzystywanych przez zawodnik motocykli to „składaki”. Na rynku królują silniki od Giuseppe Marzotto czy szwajcarskie GTR-y, które montowane są w ramy takich marek jak Java, Stuha czy PJ. Ilość przeróbek, zmian oraz dopasowań pod danego zawodnika sprawia, że posiadany sprzęt ma niewiele wspólnego z motocyklem wykonanym w całości w jednej fabryce.

W latach 50 XX wieku, w zakładach STAL – WSK Rzeszów rozpoczęto produkcję silników do motocykla żużlowego. Pierwsze próby silnika o nazwie FIS wykonał Eugeniusz Nazimek. Ze względu na inną konstrukcję tej jednostki niż np. angielskiego JAP, silnik sprawdzano montując go w ramie motocykla marki BMW. Po obiecujących testach przeprowadzonych na torze w Rzeszowie postanowiono, że sprzęt należy sprawdzić w odpowiednich warunkach. Niemal rok później, FIS został wbudowany w ramę motocykla żużlowego, a przeprowadzone obserwacje były pozytywne.

Twórcami silnika byli Tadeusz Fedko oraz Romuald Iżewski – obaj związani z sekcją żużlową Stali Rzeszów. Polska jednostka budowana była na wzorzec angielskiego silnika JAP, jednak odpowiednie zmiany oraz poprawki miały sprawić, że polska maszyna będzie nie tylko konkurencyjna, ale i lepsza od brytyjskiej.

Dzięki coraz to lepszym rezultatom, Rzeszowski PZL podjął współpracę z WSK Mielec, które zaczęło produkować ramy odpowiednie do silników FIS, a obręcze do kołu wytwarzano w parowozowni w Ostrowie Wielkopolskim. Planowano budowę 400 motocykli rocznie, jednak nigdy nie udało się osiągnąć wyznaczonego celu.

Zawodnicy startujący na FIS-ach przedstawiali zarówno jego wady, jak i zalety, co prowadziło do konieczności udoskonalenia jednostki. W czasie, gdy konstruktorzy walczyli z narastającymi problemami, Brytyjczycy udoskonalali silnik JAP, a na rynku pojawiły się także silniki czeskiej marki ESO.

By ułatwić konstruktorom zmagania z usterkami, dziewięć polskich klubów żużlowych, których zawodnicy starowali na motocyklach marki FIS przedstawiło swoje uwagi dotyczące używanego przez nich sprzętu. Jednym z głównych problemów był spadek obrotów silnika zaraz po starcie oraz niewystarczająca ich ilość podczas pokonywania wiraży. FIS był motocyklem, który dobrze prowadził się na większości torów, niezależnie od nawierzchni, a było to spowodowane niezwykle elastyczną ramą, co stało się też jego ogromną wadą. Pękanie ramy w okolicach tylnego koła było częstą przyczyną wykluczeń. Wiele części sprzętu polskiej produkcji było wykonanych z gorszej jakości materiału (niż w brytyjskich maszynach), co przekładało się na ich krótszą żywotność (np. pierścienie). Największym problemem posiadaczy FIS-ów była nie tylko jakość, co brak części zamiennych. Ich sprzedaż odbywała się w lubelskim Motozbycie, co utrudniało zakup nowych elementów. To właśnie ten problem doprowadził do zakończenia produkcji pierwszego polskiego motocykla żużlowego.

Sponsorzy reprezentacji
Polecamy